• Rowerzysta
    Nie lubię hummerów. I nie znoszę SUV-ów. Po prostu nie przepadam za autami, które gabarytami przypominają czołgi. Lubię za to rowery.
  • Warszawa
    Warszawa to nie jest Polska. Zdanie to z pewnością wywoła oburzenie mieszkańców stolicy. Ale od niego właśnie muszę rozpocząć rozważania. Idzie o rzecz dosyć banalną z punktu widzenia nauki – o ile Warszawa jest oczywiście polskim miastem i w tym sensie jest fragmentem Polski, o tyle nie jest nim w sensie reprezentatywności, rozmaicie zresztą rozumianej (a to już chyba nie jest powód do obrazy, być może raczej do dumy).
  • Sklep odzieżowy
    W programach radiowych, prasowych tekstach i wywiadach, z którymi od czasu do czasu przychodzi mi się zapoznać, pojawia się interesujący wątek związany z problemem ewentualnych regulacji rynku kapitalistycznego. Ostatnio dzieje się tak często w związku z inwazją Ubera i reprezentowanego przez niego „modelu biznesowego”, jak to określają niektórzy ekonomiści. Oto, gdy tylko w dyskusji pojawia się głos, z reguły nieśmiały, nawołujący do tego, by jednak poddać tego typu aktywność pewnym regulacjom, które mogłyby spowodować, że szanse różnych podmiotów na rynku zostałyby wyrównane (taksówkarze stoją dziś na z góry przegranych pozycjach), natychmiast pojawia się kontrgłos, że przecież dzięki Uberowi i tego typu „modelom biznesowym” konsument dostaje pewne usługi taniej. Jeśli ktoś domaga się regulacji, to chce, aby było drożej. I w ten prosty sposób zamyka się usta wszelkim krytykom uberyzacji gospodarki. Zbyt pospiesznie i niemądrze.
  • Ludzie i ruchome schody w centrum handlowym
    Sprawa zakazu handlu w niedzielę ma ciekawe tło socjologiczne i filozoficzne. Skupia się w niej jak w soczewce wiele ważnych cech naszej sytuacji społecznej.
  • Andrzej Szahaj (Fot. www.szahaj.com)
    W kanale „Kultura” Telewizji Polskiej z dużym opóźnieniem względem premiery kinowej obejrzałem film pt. „Dzień kobiet” w reżyserii Marii Sadowskiej. Znakomity. Odniosłem wrażenie, że sytuacje w nim opisane, odwołujące się ewidentnie do słynnego kiedyś konfliktu pewnej pracowniczki z dużą siecią handlową w Polsce, już kiedyś widziałem. Że znam już te klimaty i że znam także ten rodzaj filmów.