• Mark Zuckerberg
    We wtorek wieczorem siedziałam przed CNN, patrzyłam, jak Mark Zuckerberg zeznaje przed amerykańskim Kongresem i myślałam: to niemożliwe. Kiedy człowiek ogląda sobie na przykład rodzime gafy posła Suskiego w komisji śledczej, myśli niekiedy z zazdrością o Ameryce, o tym, że tam parlamentarzyści zwykle wiedzą, o czym mówią, potrafią stanąć na wysokości zadania, umieją jasno się wyrazić. A tu we wtorek niespodzianka: profesjonalizm amerykańskich prawodawców skończył się w momencie, gdy stanął przed nimi Zuckerberg.
  • facebook
    Oto akcja filmu sensacyjnego klasy B: za namową niechlujnego intelektualisty z szaloną misją stary miliarder inwestuje grubą kasę w firmę-cień, która podejmuje się szpiegowania 50 mln osób po to, by zdobywszy ich najgłębsze sekrety, skutecznie przejąć nad nimi kontrolę i zaprowadzić w imperium nowy, konserwatywny ład.
  • facebook
    Oto akcja filmu sensacyjnego klasy B: za namową niechlujnego intelektualisty z szaloną misją stary miliarder inwestuje grubą kasę w firmę-cień, która podejmuje się szpiegowania 50 mln osób po to, by zdobywszy ich najgłębsze sekrety, skutecznie przejąć nad nimi kontrolę i zaprowadzić w imperium nowy, konserwatywny ład.
  • Karolina Lewestam
    Wiele lat temu, gdy mój narzeczony dostał pierwszą pracę, osoba z bliskiej rodziny – nie rzeknę, która, nazwijmy ją Wujenką – poszła do przychodni w celu zaszczepienia się na grypę. Przebywała w niej godzinę, a wyszedłszy stamtąd, natychmiast złapała taksówkę i kazała się wieźć do mnie. Załomotała do drzwi. Wpadła do środka, od progu krzycząc „Twój chłopak będzie gejem!” – i na poparcie tych słów w półobłędzie chwyciła leżący na stole kolorowy krawat i podstawiła mi go triumfalnie pod nos.
  • Ten nasz najgłębszy państwowy lęk – że pewnego dnia znielubią nas Stany Zjednoczone – w tym tygodniu wypełzł z nieświadomości narodowej, gdzie zwykle cicho sobie przebywa, i pokazał swój brzydki, kosmaty i nagle bardzo realny łeb.
  • Czarny protest
    Niewiele nas tak porusza jak aborcja. Są, owszem, inne problemy, które sprawiają, że łapiemy za (polityczną) broń: emigracja, polski węgiel, Unia Europejska ze szczególnym wyszczególnieniem kwestii, czy i z jakiej racji Niemiec chce pluć nam w twarz.
  • Donald Trump
    Kto słabo czyta? Kto tak boi się otrucia, że wciąż je żarcie z McDonalda? Kto godzinami narzeka znajomym przez telefon, że świat jest niemiły, gapiąc się przy tym w trzy telewizory? Kto ma zwykle taką opinię jak ostatnia osoba, z którą rozmawiał? O kim prawie wszyscy współpracownicy mówią, że jest „jak dziecko”, a koledzy, wznosząc oczy do góry, wzdychają „Co za idiota”? Kto dostał pracę, a wcale jej nie chciał? No kto?
  • Karolina Lewestam
    Jak najlepiej scharakteryzować polskie nastroje w mijającym roku 2017? To łatwe, bo nastrój jest w zasadzie jeden i wyraźnie widoczny: udało nam się przeżyć kolejny rok w stanie permanentnej histerii. Nasza histeria jest związana z polityką, ale dotyka wszystkich po równo; można nawet powiedzieć, że w histerii odzwierciedla się nasza zapomniana już nieco jedność narodowa. Jedni boją się nazistów, inni uchodźców; jedni boją się katolstwa, inni lewactwa, ale przynajmniej wszyscy tak samo, jednym głosem, krzyczą.
  • smartfon 1
    Jeśli stworzyłeś portret czyjegoś umysłu, tak dokładny, że rozumiesz jego najskrytsze słabości i pragnienia, zanim uświadomi je sobie on sam, posiadasz bezprecedensowe narzędzie manipulacji: nieprzejrzyste, niewidoczne, zawsze skuteczne.
  • Na Twitterze jednym z najpopularniejszych hashtagów jest dziś #BelieveAllWomen
    Akcja #MeToo to fantastyczny buldożer, który powoli, acz nieubłaganie, rozjeżdża hałdy społecznej hipokryzji, odsłaniając nam kolejne trudne fakty – a najważniejszy z nich to ten, że przemoc seksualna w zachodnich demokracjach to nie stan wyjątkowy, lecz kulturowa norma.