• Rafał Trzaskowski
    Gdy świat się martwi o rozkład Europy, zastanawia się, jak też podzielili między siebie świat Trump z Putinem, i boi się, że globalne ocieplenie spowoduje światowy migracyjny krach, my możemy radośnie uniknąć tych niepokojów, koncentrując się na własnym zaścianku i naszych prowincjonalnych problemach i problemikach. Na przykład na tym, jakiegoż to elitarnego pajaca zrobił z siebie rzekomo kandydat na prezydenta Warszawy Rafał Trzaskowski, publikując na Facebooku w rocznicę śmierci Bronisława Geremka wspominkowy post o czasach, gdy był studentem profesora.
  • Liberalizm a konserwatyzm
    M ożna mieć wrażenie, że przez lata zamiast radośnie implementować kolejne założenia liberalizmu, zbiorowo czuwamy przy jego szpitalnym łożu, wpatrując się smętnie w pikający nierównym rytmem serca monitor. A może to już stypa, tylko w nawale pobożnych życzeń nikt nie zauważył, że pacjenta odłączono od aparatury?
  • Facebook
    O to moja teza: zgoda użytkownika na wykorzystywanie danych nie zbawi naszego cyfrowego życia. To mydlenie oczu. Ale zanim wyjaśnię dlaczego, dla kontekstu przyjrzyjmy się ostatniemu skandalowi z udziałem Facebooka.
  • Prawiczek
    Czy istnieje podklasa mężczyzn bez większych nadziei na spełnienie podstawowej ludzkiej potrzeby, czyli związku, miłości, seksu? A jeśli tak, to czy ich niedola nie jest naszą niedolą i nie domaga się systemowego remedium?
  • Mark Zuckerberg
    We wtorek wieczorem siedziałam przed CNN, patrzyłam, jak Mark Zuckerberg zeznaje przed amerykańskim Kongresem i myślałam: to niemożliwe. Kiedy człowiek ogląda sobie na przykład rodzime gafy posła Suskiego w komisji śledczej, myśli niekiedy z zazdrością o Ameryce, o tym, że tam parlamentarzyści zwykle wiedzą, o czym mówią, potrafią stanąć na wysokości zadania, umieją jasno się wyrazić. A tu we wtorek niespodzianka: profesjonalizm amerykańskich prawodawców skończył się w momencie, gdy stanął przed nimi Zuckerberg.
  • facebook
    Oto akcja filmu sensacyjnego klasy B: za namową niechlujnego intelektualisty z szaloną misją stary miliarder inwestuje grubą kasę w firmę-cień, która podejmuje się szpiegowania 50 mln osób po to, by zdobywszy ich najgłębsze sekrety, skutecznie przejąć nad nimi kontrolę i zaprowadzić w imperium nowy, konserwatywny ład.
  • facebook
    Oto akcja filmu sensacyjnego klasy B: za namową niechlujnego intelektualisty z szaloną misją stary miliarder inwestuje grubą kasę w firmę-cień, która podejmuje się szpiegowania 50 mln osób po to, by zdobywszy ich najgłębsze sekrety, skutecznie przejąć nad nimi kontrolę i zaprowadzić w imperium nowy, konserwatywny ład.
  • Karolina Lewestam
    Wiele lat temu, gdy mój narzeczony dostał pierwszą pracę, osoba z bliskiej rodziny – nie rzeknę, która, nazwijmy ją Wujenką – poszła do przychodni w celu zaszczepienia się na grypę. Przebywała w niej godzinę, a wyszedłszy stamtąd, natychmiast złapała taksówkę i kazała się wieźć do mnie. Załomotała do drzwi. Wpadła do środka, od progu krzycząc „Twój chłopak będzie gejem!” – i na poparcie tych słów w półobłędzie chwyciła leżący na stole kolorowy krawat i podstawiła mi go triumfalnie pod nos.
  • Ten nasz najgłębszy państwowy lęk – że pewnego dnia znielubią nas Stany Zjednoczone – w tym tygodniu wypełzł z nieświadomości narodowej, gdzie zwykle cicho sobie przebywa, i pokazał swój brzydki, kosmaty i nagle bardzo realny łeb.
  • Czarny protest
    Niewiele nas tak porusza jak aborcja. Są, owszem, inne problemy, które sprawiają, że łapiemy za (polityczną) broń: emigracja, polski węgiel, Unia Europejska ze szczególnym wyszczególnieniem kwestii, czy i z jakiej racji Niemiec chce pluć nam w twarz.