• Polska nie ma i - mimo grożącej nam demograficznej katastrofy - mieć nie będzie kłopotu z liczebnością islamskiej społeczności. Przeciwnie, kilkanaście tysięcy żyjących tu Egipcjan, Palestyńczyków, Turków czy garstka zasłużonych Tatarów to społeczność żyjąca w symbiozie z codziennym polskim życiem.
  • Polsce opłaca się, aby otworzyć drogę dla innego niż dotąd modelu unii walutowej. Z Niemcami w euro powinni w przyszłości zostać ci, którzy przyjmują do wiadomości twarde warunki niemieckiej ekonomicznej gry: wymogi budżetowej odpowiedzialności i niskiej inflacji. A Polsce opłacałoby się być w takim właśnie gronie - pisze Jan Rokita.
  • Nocna środowa rozmowa telefoniczna premiera Netanjahu z wiceprezydentem Bidenem najprawdopodobniej przynosi przesilenie w najpoważniejszym jak dotąd konflikcie Izraela z rządem Baracka Obamy. Najprawdopodobniej Izrael będzie musiał ustąpić - pisze Jan Rokita.
  • Kwestia współpracy komunistycznej Polski z terroryzmem pierwszy raz różni dwóch najważniejszych polityków tamtego czasu, dotąd maszerujących zawsze ramię w ramię. A Czesław Kiszczak jest najprawdopodobniej pierwszym tak poważnym świadkiem polskiego wsparcia dla światowego terroryzmu.
  • Zaskakująca jest główna linia sporu z rządem, zarysowana podczas kongresu PiS. I niespodziewanie aksamitny sposób potraktowania obozu władzy - pisze w "Dzienniku Gazecie Prawnej" Jan Rokita. Jego zdaniem szef PiS ma problem. Jako jedyny premier obniżył i uprościł podatki. Dziś zaś jego partia domaga się skrętu w lewo.
  • Czytanie polityki poprzez decyzje finansowe nabiera znaczenia zwłaszcza wtedy, gdy mamy do czynienia z rządem, który jak diabeł przed święconą wodą broni się przed jednoznacznym definiowaniem czegokolwiek, zachowując stan "nieznośnej lekkości" swoich idei i programu. A takim właśnie jest gabinet premiera Donalda Tuska - pisze Jan Rokita.
  • "Upadek Lizbony" – jak to mocno określił szwedzki premier Reinfeldt – wymaga od nas stanięcia twarzą w twarz z dość nieprzyjemną prawdą. Unia Europejska nie jest dziś organizmem zdolnym osiągać nawet najbardziej priorytetowe spośród stawianych sobie celów - pisze Jan Rokita.
  • To przedwyborczy prezent dla liderów dwóch głównych partii – Tuska i Kaczyńskiego, którzy dostaną w ten sposób komfortowy instrument pozbywania się z list wyborczych niewygodnych albo nadmiernie samodzielnych osobowości - tak Jan Rokita komentuje pomysł wprowadzenia parytetu w polityce.
  • To prawda, że Obama nie umie znaleźć sensownego klucza do nowej polityki chińskiej. Ale być może taki skuteczny klucz nie istnieje - tak Jan Rokita pisze o skomplikowanych stosunkach Ameryki z Chinami.
  • Czy po 15 tygodniach śledztwa komisji hazardowej udało się ustalić coś ważnego, a wcześniej nieznanego o przebiegu aferalnych zdarzeń? Odpowiedź brzmi: nie - pisze Jan Rokita. Jego zdaniem "komisja pozostanie ciekawym przypadkiem użycia przez premiera prasowego skandalu dla rozprawy ze stworzoną przez siebie koterią najbliższych współpracowników".