A przede wszystkim bezlitośnie eksploatuje zasoby kraju, lokując swoje zyski poza jego granicami. W efekcie Rosja znajduje się dziś na granicy totalnej katastrofy, a mówienie o jej rozpadzie w ciągu najbliższych kilku lat wcale nie jest zdaniem Deliagina grubą przesadą. Putinowska stabilizacja to iluzja skrywająca brutalną prawdę o rychłym załamaniu systemu finansowego i bankructwie państwa. Najbardziej prawdopodobny scenariusz na najbliższą przyszłość - twierdzi Deliagin - to upadek reżimu Putina - Miedwiediewa w wyniku "biurokratycznego przewrotu". Nie będzie to ludowa rewolucja, lecz technokratyczny zamach stanu motywowany strachem przed utratą własnej pozycji przez część elity. Jego skutkiem może być wkroczenie na ścieżkę "autokratycznej modernizacji", której nie udało się dokonać obecnemu reżimowi. I stworzenie sprawnego, nieskorumpowanego aparatu administracyjnego, który wreszcie będzie w stanie podjąć działania służące interesom rosyjskiego społeczeństwa, a nie tylko kolejnych koterii obozu władzy.
Michaił Deliagin*:
Rosję czeka ogromny ekonomiczny wstrząs. W jego wyniku może dojść do biurokratycznego przewrotu, który obali obecną władzę
Perspektywy rozwoju Rosji są takie, że, choć brzmi to może dziwnie, Władimir Putin prawdopodobnie wejdzie do jej historii (jeśli, oczywiście, kraj przetrwa i zachowa prawo do historii) jako wielki humanista i wielki demokrata. On i jego przyjaciele wpędzili bowiem rosyjską gospodarkę w wir, z którego już nie wyjdzie.
Korumpowanie państwa
Pewna stabilizacja osiągnięta w realnym sektorze gospodarki w grudniu, a w sektorze finansowym - w lutym, opiera się, jak w roku 1993, na przejadaniu przez sektor realny środków obrotowych. Są powody, by przypuszczać, że owe środki już zostały przejedzone, a na przełomie sierpnia i września system bankowy pogrąży się w nowym kryzysie płynności, wywołanym pogorszeniem się sytuacji sektora realnego. Banki znajdą się na krawędzi bankructwa. Bez wątpienia państwo podrzuci im pieniądze - na poprawę sytuacji i na pomoc dla realnego sektora gospodarki, bo właśnie pogorszenie jego stanu wywołuje niestabilność banków.
Jesli Michaił Deliagin był doradcą Jelcyna to jego wiarygodność jest żadna. oże jeszcze współpracował z Czubajsem?