Taką wiadomość ma przekazać Polakom prezydent Francji Nicolas Sarkozy - twierdzi gazeta "Le Monde". Francuski rynek pracy ma być otworzony nie tylko dla Polski, ale też dla innych krajów, które przystąpiły niedawno do Unii Europejskiej.
Francuzi zrobią jedynie wyjątek dla Bułgarii i Rumunii. Oba kraje muszą jeszcze poczekać i spełnić liczne warunki dotyczące standardów pracy oraz wskaźników bezrobocia. Wszystko dlatego, że Francuzi wciąż boją się zalania swego rynku pracy tanią siłą roboczą.
Obawy powinny jednak rozwiać przykłady innych krajów, które otworzyły się na tańszych pracowników. Wielka Brytania, która dawno pozwoliła Polakom pracować u siebie bez żadnych ograniczeń, tylko na tym skorzystała.
Francja w 2006 roku zniosła część ograniczeń, ale jak dotąd Polacy mogli pracować jedynie w 150 zawodach w 17 sektorach gospodarki. Mogli być np. sprzedawcami w podparyskim Disneylandzie lub kelnerami w regionach, w których nie ma bezrobocia.
bo pozazdrościła Anglii obniżenia płac własnych pracowników przez napływ taniej sily roboczej z krajów demoludów, i tego samego oczekuje w swoim kraju.X(