Ekspert nie wyklucza jednak, że frank, przy tak znaczych wahaniach jakie obserwujemy obecnie, może w tym roku osiągnąć zarówno 3,50 jak i 2,50 zł. – Złoty ma obecnie podobną drogę do przebycia do obydwu psychologicznych granic mówi Piotr Bujak.
Jednak to 2,50 za franka jest bardziej prawdopodobne. - Analizy naszego banku wskazują, że w drugiej połowie roku spokój na rynek powróci. To pomoże złotemu, a nie będzie sprzyjać m.in. frankowi. Szwajcarska waluta obok japońskiej i amerykańskiej należy do tych darzonych największym zaufaniem. Inwestorzy więc, w dobie kryzysu, przychylniejszym okiem patrzą na franka, jena i dolara, na czym teraz traci złoty. Wraz ze stopniową stabilizacją złoty będzie się umacniać - tłumaczy ekonomista.
powyższe to ja napisałem żuczek po maturze może mnie WBKBZ przymie do pracy jako głównego specjalistę za 0.5 nowej bańki na miesiąc