Sąd uznał, że biura podróży nie mają prawa nagle zmieniać miejsca odlotu i przylotu. Do tej pory organizatorzy twierdzili, że te modyfikacje nie zmieniają najważniejszych warunków umowy, więc nie można zrezygnować z wycieczki - pisze "Rzeczpospolita".
Do tego sędziowie stwierdzili, że kodeks cywilny zabrania zmieniać ceny po zawarciu umowy, jeśli turysta nie może zrezygnować z wycieczki. Do tego, jeśli po zmianach cen i miejsca wylotu nie chcemy lecieć, to biuro nie może zabrać nam całych pieniędzy.
Tutaj wszystko moim zdaniem zalezy od tego jakie biuro wybierasz.Bo jesli np. dobre i sprawdzone jak esky to o takich rzeczach nie moze byc mowy.