Jakie bajki powinny oglądać nasze dzieci? Czy we współczesnych kreskówkach rzeczywiście przemycane są treści erotyczne, które demoralizująco wpływają na młodego widza? A może to my, dorośli, na siłę dopatrujemy się w uścisku dwóch bajkowych niedźwiadków z wieczorynki promocji homoseksualizmu? I w czym tak naprawdę tkwi problem? Bo może nie w bajkach i naszych dzieciach, ale w dorosłych, którzy o seksie i seksualności nie potrafią rozmawiać ze swoimi pociechami?
Gdy na ekrany światowych kin trafiła druga część sympatycznego zielonego Shreka, brytyjska organizacja "Traditional Values Coalition" podniosła larum. Jej członkowie twierdzili, że pojawienie się wśród bajkowych postaci barmana (przypomnijmy - postać ta nosiła suknię, miała piersi, ale zarośnięta twarz nie pozostawiała wątpliwości - to był mężczyzna) promuje homoseksualizm i transseksualizm. Na domiar złego jurny barman rzuca się na powabnego Księcia z Bajki, niedwuznacznie dając do zrozumienia, że ma na niego ochotę.
JAK MÓWIĆ O SEKSIE, BY DZIECI ZROZUMIAŁY?
Stanowisko organizacji promującej tradycyjne, rodzinne wartości zainspirowało realizatorów programu "Dzień Dobry TVN". Do warszawskiego studia zaprosili Katarzynę Dowbor, dziennikarkę, mamę i seksulog w jednym, aktora Tomasza Bednarka, który podkładał głos w "Shrekach" (był Ciasteczkiem) oraz psychologa Grzegorza Wojasa. Wojciech Jagielski i Jolanta Pieńkowska zainicjowali dyskusję o tym, czy rzeczywiście takie bajki są w stanie kształtować seksualność ludzi od najmłodszych lat.
>>> Szok! Co oni zrobili tym dzieciom?!
czytaj dalej...
zastanawiam , jakie trzeba mieć uchyłki od normy aby w bajkach widzieć seks