wtorek  9 lutego 2010 r.  Imieniny: Apolonii, Eryki, Nikifora
 
Poleć znajomemu
|
Umieść na Facebooku Dodaj do Blipa Dodaj do Twittera Wykop artykuł Dodaj dośledzika Wersja mobilna
|
Wydrukuj
|
e-mail: 

Poraził go prąd

Aktor Jacek Chmielnik zmarł tragicznie

Jacek Chmielnik, ukochany przez publiczność za niezapomniane role w filmach "Vabank", "Kingsajz" lub "Nad Niemnem", nie żyje. Poraził go prąd w jego domu letniskowym pod Włodawą - dowiedział się dziennik.pl.

Aktor wypoczywał wraz z rodziną i znajomymi w Suchawie koło Włodawy (Lubelskie). Wczoraj wieczorem z przyjacielem montował oświetlenie w toalecie przy swoim drewnianym domku letniskowym. Kiedy zszedł do piwnicy, by podłączyć pompę wody do prądu, poraził go prąd.

"Pomieszczenie hydroforni było wilgotne, a instalacja elektryczna wadliwie wykonana. Pracownicy zakładu energetycznego stwierdzili przebicie na gniazdku" - relacjonuje dziennikowi.pl Andrzej Lepieszo, zastępca prokuratora okręgowego w Lublinie.

Okazało się, że nawet obudowy gniazdek elektrycznych były pod napięciem. Betonowa posadzka w piwnicy była natomiast wilgotna. Aktor nie miał butów.

Jacek Chmielnik stracił przytomność. Kiedy długo nie wracał, zaniepokoiło to jego córkę. Kiedy zbiegła do piwnicy, znalazła ojca leżącego na podłodze. Natychmiast wezwała karetkę. Znajomy zaczął reanimować aktora. Pogotowie nie mogło już jednak nic poradzić. Na pomoc było za późno.

"Uśmiechnięty, sympatyczny jak na ekranie"

Jacek Chmielnik miał 54 lata. Dość często można go było spotkać w Suchawie. Bywał tu każdego lata. Odwiedzał te malownicze okolice z rodziną - żoną Wandą, córką Julią i synem Igorem. Tym razem zaprosili też rodzinę przyjaciół z Krakowa.

Mieszkańcy Suchawy dobrze wspominają Jacka Chmielnika. "Był tak sympatyczny jak na ekranie. Z uśmiechem mówił dzień dobry, w okolicy był prawie ze wszystkimi na ty. Zachowywał się zupełnie zwyczajnie, robił zakupy, spacerował, jeździł na rowerze" - opowiada sąsiad aktora, Czesław Stępień.

Znajomi z planów filmowych i scen teatralnych z bólem przyjęli wiadomość o śmierci Jacka Chmielnika.

"Przyjaźniliśmy się, wiele się od siebie nauczyliśmy. Miał wielki talent do pisania sztuk i piosenek" - przyznał reżyser Juliusz Machulski.

"Wrażliwy człowiek pod maską komika"

"Mieszkaliśmy razem w hotelu we Wrocławiu przez długi czas. Prowadziliśmy nocne rozmowy. I zaskoczyło mnie, że Jacek pod tą maską prześmiewcy, komika, człowieka wesołego jest bardzo wrażliwy" - wspomina w rozmowie z Polskim Radiem reżyser Jan Kidawa-Błoński, który pracował z Chmielnikiem nad serialem "Warto kochać".

Aktor zasłynął rolami w dwóch częściach komedii "Vabank" Juliusza Machulskiego, a także "Kingsajzie" tego reżysera. Wystąpił w "Nad Niemnem" i "Między ustami a brzegiem pucharu". Grał także w wielu serialach, takich jak "Polskie drogi", "Na dobre i na złe", "Świat według Kiepskich".

Ostatnio prowadził teleturniej "Kochamy polskie seriale" w TVP. Ale znany był nie tylko z ekranu. Za swoje role teatralne zebrał wiele prestiżowych nagród.

Zobacz Jacka Chmielnika w komedii Juliusza Machulskiego "Kingsajz" >>>

Przez całe życie aktor związany był z teatrem. Debiutował na deskach warszawskiego Ateneum w 1975 roku, od razu gdy tylko skończył Wydział Aktorski łódzkiej Państwowej Wyższej Szkoły Filmowej, Telewizyjnej i Teatralnej. Występował także w Łodzi, Kaliszu, Poznaniu i Krakowie. Ale zawsze był mocno związany z Łodzią.

"Jestem łodzianinem" - przyznawał Jacek Chmielnik w rozmowie z Polskim Radiem. "Dostałem całkiem dobre wykształcenie w tutejszych szkołach i uczelni, więc oddałem temu miastu trzy najlepsze lata mego życia. Bo podobno po czterdziestce mężczyzna jest w szczycie wydajności intelektualnej i twórczej" - żartował.

W latach 1993-1996 był dyrektorem Teatru Nowego w Łodzi. Od dziesięciu lat reżyserował spektakle w łódzkim Teatrze Powszechnym.

Podobne tematy:
Bieżące wydarzenia:
» GWIAZDA ROZEBRANA
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
  • 11
  • 12