poniedziałek  15 marca 2010 r.  Imieniny: Klemensa, Longina, Ludwiki
 
To view this object you need Flash
Poleć znajomemu
|
Umieść na Facebooku Dodaj do Blipa Dodaj do Twittera Wykop artykuł Dodaj dośledzika Wersja mobilna
|
Wydrukuj
|

Skomentuj

e-mail: 

Guru bitników, hippisów i punków wiecznie żywy

Salinger, twórca Biblii buntu i zagubienia

Pogłoski o jego śmierci wydają się cokolwiek przesadzone. Po pierwsze, J.D. Salinger pożegnał się ze światem już pół wieku temu, po drugie zaś jest wielce prawdopodobne, że wkrótce zmartwychwstanie. Ponoć w szafach autora kultowej powieści "Buszujący w zbożu" zalega kilkanaście nieopublikowanych powieści...

To był najbardziej surrealistyczny anons o śmierci literata od lat. Otóż głosił on, że wybitny pisarz Jerome David Salinger zmarł – z przyczyn naturalnych – 27 stycznia bieżącego roku, w wieku 91 lat. W komunikacie wykryć można parę nieścisłości. Primo, literat Salinger umarł z powodów jawnie nienaturalnych, bo z własnej woli. Secundo, miało to miejsce co prawda w styczniu – i tylko to się tu zgadza – ale roku 1965, i chyba nie był już w tym okresie autorem wybitnym. Ostatnią oznaką jego aktywności pisarskiej było opowiadanie "Hapworth 16, 1924" opublikowane na łamach The New Yorkera 19 stycznia roku, w którym Beatlesi nagrają albumy "Help!" i "Rubber Soul", a USA wyślą armię do Wietnamu.

Od tego czasu nie wydrukował już nic. Ostatnie pół wieku spędził na dobrowolnym wygnaniu w Cornish w stanie New Hampshire, gdzie w 1953 roku uciekł z Nowego Jorku. Początkowo goszczący okolicznych studentów, rozczarowany zdradą, jaką była publikacja wywiadu nie na szeregowych szpaltach szkolnej gazetki, ale na bardziej nobliwych stronach, zerwał nawet te kontakty. I otoczył posiadłość wysokim płotem; odizolowany od świata, nieudzielający wywiadów mruk.



Książka jako dysonans

Co robił przez te wszystkie dekady? Podobno dużo pisał. Ponoć w szafach jego domu w Cornish zalega kilkanaście powieści.

Salinger, jak sam mawiał, tworzył dla przyjemności, akt wydania książki postrzegając jako dysonans, naruszenie prywatności. Niewykluczone jednak, że bał się konfrontacji z własną legendą – legendą autora genialnej powieści "Buszujący w zbożu" (1951). Jedynej, jaką wydał. Reszta to opowiadania, choć czasem całkiem opasłe. Sprawnie napisane, niekiedy wybitne, godne miejsca na półce w biblioteczce, ale jednak mniejszego nie tylko wymiarem kalibru.

Żadne nie mogło równać się z opowieścią o siedemnastolatku Holdenie Caulfieldzie, który po wylaniu z kolejnej szkoły włóczy się po Nowym Jorku. Czy Salinger przejdzie do historii jako autor jednego tytułu, przekonamy się zapewne już w najbliższych latach, gdy dzieła z szuflady ukażą się drukiem. Być może narodzi się dla nas jako literat na nowo.

(1)2
Podobne tematy:
  • ( 15 )

    Żona Polańskiego: Muszę z tym żyć
    Ostatni wpis: Michalinka , 18:25 2010-03-11
    Jesli pani Emmanuelle Seigner spotkala pana Polanskiego majac 19 lat i juz wtedy wiedziala, ze lubi starszych partnerow....to trafil swoj na swego....pogratulowac..... ...
  • ( 11 )

    "Kapuściński jako pisarz wciąż się broni"
    Ostatni wpis: jukolek , 18:55 2010-03-08
    to dwie rozne przestrzenie. Ważny dorobek, nie życie. Ta książka świaczy o tym, ż ebył człowiekiem z krwii kości. Te dyskusje, czy wolno, czy nie ą chore. W literaturze też obowiąuje demok ...
  • ( 9 )

    "Agora" - antychrześcijańska krucjata?
    Ostatni wpis: ~Polak - Katolik , 21:23 2010-03-14
    Dla mnie wciąż brakuje osób związanych z kościołem które mogłyby być wzorem ! zadużo jest omylnych osób związanych z kościłem ! a póżniej są skandale ! ...
  • ( 6 )

    Hołdys: Robię ze swoją mordą, co chcę
    Ostatni wpis: Pio , 15:10 2010-03-11
    Koleś jako muzyk skończył się naście a może i już dziesiąt lat temu. A jako człowiek też nie przedstawia żadnej szczególnej wartości. Nie wiem dlaczego jest na siłe pokazywane ...
  • ( 6 )

    Sandra Bullock to najgorsza aktorka
    Ostatni wpis: Mela , 15:14 2010-03-07
    Sandra jest swietna w tej roli, film znakomity... gorzej z wypowiedzią Garda: "fakt autentyczny"- no cóż, dostajesz ZŁOTĄ MALINĘ za błędy jęz ...