Pochodzenie amerykańskich kurczaków jest przedmiotem zażartych dyskusji naukowych od co najmniej 30 lat. Kury (Gallus gallus) udomowiono w Azji niespełna pięć tysięcy lat temu. Tymczasem kiedy Francisco Pizarro dotarł do Peru w 1532 r., kurczaki były przez Inków hodowane i wykorzystywane w trakcie ceremonii religijnych. Fakt ten próbowano bagatelizować, tłumacząc, że to europejskie statki przywiozły kury do Ameryki ok. 1500 r., a Indianie po prostu szybko je polubili.
Zagadkę pochodzenia południowoamerykańskiego drobiu postanowił rozwiązać międzynarodowy zespół uczonych pod kierunkiem Alice A. Storey z University of Auckland. Naukowcy gruntownie przebadali kości kurczaków znalezione na półwyspie Arauco w południowocentralnym Chile. Było ich 50 i należały do co najmniej pięciu ptaków. Wiek tych szczątków kostnych ustalono dzięki metodzie węgla C14. Okazało się, że pochodzą one z lat 1304-1421. A więc z czasów, kiedy Europejczycy nawet nie marzyli o tym, że odkryją Nowy Świat.
Skąd zatem wzięły się kurczaki w Ameryce Południowej? Uczeni podejrzewali, że przypłynęły wraz z Polinezyjczykami, ludem, który zasiedlił wyspy Polinezji, Nową Zelandię, Wyspę Wielkanocną oraz Hawaje. Wskazywały na to dowody pośrednie. Liczące tysiąc lat pozostałości południowoamerykańskich słodkich ziemniaków, czyli batatów, znaleziono na polinezyjskich wyspach Cooka, a tykwy sprzed ponad ośmiuset lat na wielu wyspach wschodniej Polinezji. W ostatnim czasie pojawiły się przesłanki sugerujące, że Polinezyjczycy z Hawajów odwiedzali Kalifornię. Jeszcze do niedawna kalifornijscy Indianie używali łodzi i haczyków do łowienia ryb łudząco podobnych do hawajskich wynalazków.
Dotychczas brak jednak było jednoznacznego dowodu potwierdzającego tezę o kontaktach między Polinezyjczykami a Indianami. Mogą nim być najnowsze analizy kurzego DNA przeprowadzone przez zespół Alice A. Storey. Uczeni pobrali materiał genetyczny z kości odnalezionej na półwyspie Arauco i porównali go z DNA ze szczątków drobiu, które odkopano w trakcie badań archeologicznych prowadzonych na terenie różnych wysp Polinezji.
Wyniki tych analiz były zaskakujące. Okazało się, że materiał genetyczny z Chile jest identyczny z DNA pochodzącym z dwóch miejsc: wyspy Ha'afeva (Tonga) oraz Fatu ma Futi (Samoa Amerykańskie). Jak podkreślają uczeni, użyte do badań kurze kości z Ha'afevy były znacznie starsze od chilijskich. To jasno pokazuje, że południowoamerykańskie kurczaki były wyspiarskiego pochodzenia.
Przeprowadzone w ostatnich latach symulacje komputerowe oraz eksperymenty z użyciem tradycyjnych polinezyjskich łodzi dowodzą, że Polinezyjczycy musieli włożyć nieco wysiłku w dopłynięcie do Ameryki Południowej. Oznacza to, że ich pierwsza wizyta na terenie Nowego Świata była zapewne dziełem przypadku, lecz kolejne już nie. Nie należy jednak sądzić, że to właśnie na półwyspie Arauco doszło do pierwszych bezpośrednich kontaktów między rdzennymi mieszkańcami Ameryki a przybyszami z Polinezji. Prawdopodobnie takie spotkania odbywały się znacznie wcześniej, niż wynika to najnowszych badań, i na dodatek w wielu miejscach.
Polinezyjczycy, najwspanialsi żeglarze świata, dokonali rzeczy niezwykłej. Nie tylko zasiedlili setki większych czy mniejszych wysp Oceanii, Hawaje, Wyspę Wielkanocną oraz Nową Zelandię, ale i odkryli Amerykę. Choć nie wiemy dokładnie, kiedy to się stało, możemy śmiało przypuszczać, że byli tam w tym samym czasie, a może nawet nieco wcześniej niż wikingowie. Na pewno jednak wyprzedzili wyprawy Kolumba o co najmniej kilkadziesiąt lat.