poniedziałek  22 marca 2010 r.  Imieniny: Bogusława, Katarzyny
 
To view this object you need Flash
Poleć znajomemu
|
Umieść na Facebooku Dodaj do Blipa Dodaj do Twittera Wykop artykuł Dodaj dośledzika Wersja mobilna
|
Wydrukuj
|

Komentarze (52)

e-mail: 

Wizyta Tuska w Peru i Chile

Premier leci z żoną do Machu Picchu

W tak długiej i dalekiej podróży Donald Tusk jako szef rządu jeszcze nie był. Premier na osiem dni poleciał do Peru i Chile. W programie ma nie tylko szczyt Unia - Ameryka Łacińska, ale także zwiedzanie dawnych stolic Inków w Cuzco i Machu Picchu. Zobaczy położoną niemal pięć tysięcy metrów nad poziomem morza kolej andyjską i popróbuje trunków w najlepszej chilijskiej winnicy - pisze DZIENNIK.

Donald Tusk nie cierpi długo przebywać poza Polską. Kluczowym wizytom w Moskwie i Berlinie poświęcił zaledwie jeden dzień, rezygnując z noclegu. A gdy leciał do USA, program ułożono tak, aby wystarczyła tylko jedna noc w hotelu.

Tym razem jednak stało się inaczej. Po części to wina logistyki. Sam lot wysłużonym Tu-154M z Warszawy do Limy zajmie szefowi rządu w jedną stronę 21 godzin. Rosyjska maszyna jest szybka, ale bardzo dużo pali. Dlatego w drodze do Peru będzie musiała aż trzy razy lądować po paliwo: na Wyspach Kanaryjskich, a potem dwa razy w Brazylii.

Powód tej długiej podróży? Premier razem z Angelą Merkel, Jose Luisem Zapatero, Gordonem Brownem i innymi europejskimi przywódcami chce pokazać się na szczycie UE - Ameryka Łacińska. "Nieobecność polskiego premiera na spotkaniu, w którym weźmie udział przeszło 50 premierów i prezydentów z obu stron Atlantyku byłaby nieprzyjemnym zgrzytem, skoro poprawa stosunków na linii Warszawa - Bruksela ma być priorytetem rządu Tuska" - tłumaczą współpracownicy szefa rządu.

Komisja Europejska ma nadzieję, że szczyt w Limie pozwoli na otwarcie ogromnego, 700-milionowego latynoskiego rynku dla unijnych towarów i usług. Polscy dyplomaci są jednak przerażeni słabą organizacją unijnego szczytu. Na parę dni przed przylotem wciąż nie było wiadomo, w jakich spotkaniach będą uczestniczyć zagraniczni przywódcy, gdzie mają spać ich współpracownicy, którędy będą się poruszać. "Mówią nam, że wszystko okaże się <maniana>" - mówi Wojciech Tomaszewski, odpowiedzialny za wizytę premiera w MSZ.

Unijny szczyt zajmie jednak ledwie jeden z sześciu dni, które premier spędzi na kontynencie południowoamerykańskim. Donald Tusk będzie pierwszym szefem polskiego rządu, który złoży oficjalną wizytę w Peru. Wcześniej byli tu tylko nasi prezydenci. W nagrodę prezydent Alan Garcia odznaczy Donalda Tuska najwyższym peruwiańskim odznaczeniem, jakie może otrzymać cudzoziemiec - El Sol del Peru. Potem szef rządu odwiedzi Chile. Tu ordery nie są już przewidziane, będzie za to spotkanie z uroczą panią prezydent Michelle Bachelet.

Zdecydowanie najwięcej czasu polski premier zamierza jednak poświęcić na poznanie uroków Ameryki Łacińskiej, zaczynając od wspaniałości kultury prekolumbijskiej. To jedna z pasji żony premiera. Państwo Tuskowie polecą z Limy do starożytnej stolicy Inków Cuzco i zbudowanego przez nich na odludziu Andów Machu Picchu. Odwiedzą muzeum sztuki starożytnej w peruwiańskiej stolicy i obejrzą spektakularny park wodny, w którym niektóre fontanny biją na wysokość ponad 100 m. A w Chile jedno popołudnie premier poświęci na degustację trunków w najsłynniejszej tamtejszej winnicy Concha y Toro w towarzystwie rodziny właścicieli.

Nie wszystkie punkty programu latynoskiej podróży są bezstresowe. Gospodarze ostrzegają, że ogromnym wyzwaniem będzie podróż zbudowaną przez Ernesta Malinowskiego koleją andyjską, która na stosunkowo krótkim odcinku wzbija się z poziomu morza do wysokości blisko 5 tys. m. Premier chce koniecznie złożyć na szczycie kwiaty pod pomnikiem polskiego inżyniera.

Ale postawny szef premierowskiej ochrony, który poleciał parę tygodni temu, aby przetrzeć szlak, wyszedł z kolejowego wagonu chwiejnym krokiem i niemal stracił przytomność. Peruwiańczycy twierdzą, że jest sposób na pozbycie się dolegliwości: rzuć przed wyjazdem liście koki lub napić się przyrządzonego z tej rośliny naparu.

"Taka jednorazowa degustacja nie będzie prowadzić do uzależnienia. Koka w tej postaci nie ma wiele wspólnego z kokainą w proszku. Ale radziłbym premierowi konsultacje z lekarzem, zanim zażyje koki. I jeszcze jedno: przywóz liści z koki lub jej wywaru do Polski jest w naszym kraju karany" - ostrzega Robert Hanasiewicz, terapeuta Monaru.

Podobne tematy:
  •  
    2008-05-17 09:09  Re: Premier leci z żoną do Machu Picchu  belga
  •  
    2008-05-17 09:06  rzady tuska  ~omi
  •  
    2008-05-17 09:05  podroz tusko do peru  ~omikron
  •  
  •  
    2008-05-13 15:58  Re: Premier leci z żoną do Machu Picchu  i_niepoprawny
  • ( 315 )

    Tusk do opozycji: Wyginiecie jak dinozaury
    Ostatni wpis: Dariusz Kanada , 06:33 2010-03-22
    Kierunki dzialan i manipulacji rzadzacej koalicji Polakami sa setki . Co jakis czas jak nie nasz rzad, to nasi &quot;przyjaciele&quot; zwodza pieknymi slowkami. Ale prawda wychodzi na jaw. Nie ...
  • ( 242 )

    I po debacie. Wygrał Komorowski
    Ostatni wpis: ~SUROWY JUROR , 00:37 2010-03-22
    A KOMOROWSKI NA LUZIE. TREMA PRZED KAMERAMI NIE JEST NAPEWNO PLUSEM DLA KANDYDATA NA PREZYDENTA. ...
  • ( 226 )

    Wady prezydenta: Powolny i niesamodzielny
    Ostatni wpis: .Werty , 03:16 2010-03-22
    Powolny i niesamodzielny, a poza tym wyedukowany na dzielach Lenina! -------- Szasta medalami i orderami aby zdobyc przychylnosc odznaczonych w wyborach, czyli ;kupuje;glosy wyborcow! -------- W ...
  • ( 129 )

    Radio Maryja nie chce Lecha Kaczyńskiego?
    Ostatni wpis: robcio , 00:54 2010-03-22
    Wy się towarzysze nie trudźcie wyszukiwaniem kandydata,wszak tow.Nowak jest w sam raz.A ojciec dr dyr jeszcze lepszy !! ...
  • ( 109 )

    Tusk: Genialni nie jesteśmy
    Ostatni wpis: ~Tina , 23:27 2010-03-20
    Takie jasne, szczere, dobroduszne spojrzenie !?. Tylko aureoli brak ! Moze po tych rekolekcjach, nimb sie pojawi. Mnie, te jego oczy lekko przerazaja. Choc jestem daleko od kraju, to martwia mnie los ...