"Nie wiem tylko, czy mam siłę, bo musiałbym całe życie spędzić w sądach" - stwierdza Lech Wałęsa i dodaje, że pozwie Jarosława Kaczyńskiego, gdy tylko znajdzie dobrego prawnika.
Byłego prezydenta oburzyła poranna wypowiedź Kaczyńskiego, który przekonywał, że gdy był szefem Kancelarii Prezydenta, widział oryginalne donosy "Bolka", które potwierdzały, że to właśnie Lech Wałęsa był agentem SB. Twierdził, że pokazał mu je ówczesny szef MSW Andrzej Milczanowski.
"Widziałem teksty, które pan Milczanowski przedstawił mi jako oryginalne, sprawdzone grafologicznie" - mówił prezes PiS w "Sygnałach Dnia". Dodał też, że wtedy milczał, bo gdyby na początku lat 90. oskarżył Wałęsę o wspołpracę z bezpieką, byłby uznany za niezrównoważonego.
"W ten sposób Jarosław Kaczyński sam się skomentował" - mówi dziennikowi.pl Lech Wałęsa. "Bo gdyby wtedy powiedział to, co dziś, byłby uznany za niezrównoważonego. Skoro mówi to teraz, to tylko potwierdza, że jest niezrównoważony" - komentuje były prezydent.
Niezrównoważony Ryszard Barej kieruje KRUS-em w Szklarskiej Porębie. Facet ma duże problemy ze swoją psychiką i nie nadaje się do kierowania firmą.