Odszkodowanie, którego od Jarosława Kaczyńskiego domaga się Janusz Kaczmarek, były minister spraw wewnętrznych i administracji w jego rządzie, ma trafić na cel charytatywny. Kaczmarek od pieniędzy woli przeprosiny. Chce, by prezes PiS opublikował je w ogólnopolskiej prasie.
Co oburzyło Janusza Kaczmarka? Wypowiedź Jarosława Kaczyńskiego, który niedawno tak go określił: "To był po prostu człowiek drugiej strony, jak to niektórzy nazywają - taki <śpioch>. To jest nawiązanie do agenta-śpiocha. Ktoś przez wiele lat nie wypełniał swojej funkcji, potem dostaje sygnał i zaczyna pracować jako agent" - mówił prezes PiS.
>>>>Kaczmarek blokował śledztwo w sprawie barona SLD?
Jarosław Kaczyński zasugerował też, że z winy Janusza Kaczmarka w miejscu utknęły śledztwa paliwowe. "Otóż on rzeczywiście bardzo zręcznie się wkupił w łaski naszego środowiska, parę rzeczywistych spraw załatwił, bo to bardzo sprawny i inteligentny człowiek, a następnie zaczął różnych układów bronić i dzięki temu, różne śledztwa nagle się okazywały niemożliwe, choćby to paliwowe" - wyrzucał Kaczmarkowi były premier.
"Kaczyński nie ma żadnych dowodów na potwierdzenie prawdziwości swych słów" - odpiera te zarzuty były szef MSWiA. Dziś Janusz Kaczmarek złożył w warszawskim sądzie pozew, w którym domaga się przeprosin i odszkodowania. Nie wiadomo jeszcze, kiedy ruszy proces.
>>>>Zobacz, jak prokuratura ścigała Kaczmarka
>>>>Kaczmarek zataił 70 tysięcy złotych?
>>>>Były szef MSWiA potajemnie umawiał się z Krauzem
to jest prawda ciekawe jakie śledztwa były torpedowane. Prokurator który w czasie pełnienia swej funkcji nie utrzymuje z nimi kontaktów towarzyskich.