"Jestem człowiekiem moralnie i psychicznie normalnym, więc obecność w moim otoczeniu ludzi, którzy mnie nieustannie obrażają, specjalnie mi nie odpowiada" - tłumaczy Jarosław Kaczyński, zastrzegając jednak, że pomysł niezaproszenia na obchody Lecha Wałęsy i Bogdana Borusewicza nie jest jego.
"Nie odpowiadam na te obraźliwe wystąpienia Lecha Wałęsy ze względu na moją ocenę jego kulturowej i społecznej kondycji, którą oceniam jako niewysoką" - dodaje prezes PiS w wywiadzie dla radia RMF i "Newsweeka".
"Wałęsa nie jest dla mnie partnerem. Jego obecność bardzo by mi przeszkadzała, tego nie ukrywam" - ucina.
>>>Gwizdy na uroczystościach w Gdańsku
>>>Wałęsa: Przegonię rydzykowców i PiS
>>>Bartoszewski: Mamy bolszewizację
Były prezydent nie pojawia się na ostatnich uroczystościach związanych z ruchem opozycyjnym w PRL. Nie było go na przykład na 28. rocznicy podpisania Porozumień Sierpniowych w Gdańsku. Wcześniej samotnie złożył kwiaty pod Pomnikiem Poległych Stoczniowców.
Lech Wałęsa - były przywódca strajku w Stoczni Gdańskiej - nie ukrywa, że już od dawna nie jest mu po drodze z dawnymi współpracownikami z "Solidarności", którzy coraz głośniej oskarżają go o współpracę ze Służbą Bezpieczeństwa. "Jak oni są bohaterami, jak oni zwyciężali, to niech sobie zwyciężają. A ja po swojemu" - mówił, składając kwiaty pod gdańskim pomnikiem.
>>>Wałęsa: To popisy tych, którzy pod ławkami siedzieli
Wlasnie z ktorego bejsmentu nadajesz? Tam nie dociera cywilizacja.Patriotyczna Polonia jest za PiS- a bumy nie maja pojecia co sie wokol nich dzieje, mamrocza o Walesie - bo zatrzymali sie w rozwoju- alkohol swoje robi.