"Nie chodzi o to, by Olszowiec został kozłem ofiarnym. Ale nie może jechać z prezydentem do Azji, skoro na miejscu, a nie w Japonii trwa wyjaśnianie tej sprawy" - tłumaczy DZIENNIKOWI jeden z czołowych polityków PO.
Decyzja o zawieszeniu będzie oznaczać, że szef ochrony nie będzie towarzyszył prezydentowi w rozpoczynającej się w niedzielę podróży do Japonii. Czy mogą być wyciągnięte inne konsekwencje? Tego na razie nie wiadomo.
Tymczasem Lech Kaczyński i urzędnicy jego kancelarii, którzy byli z nim w Gruzji, bronią oficerów BORu. Uważają, że nie ma podstaw do wyciągania jakichkolwiek konsekwencji wobec funkcjonariuszy prezydenckiej ochrony.
Jak prezydent ijego przyboczni robią z siebie kretynów.Czyż owi "mędrcy" nie wiedzą iż prezydent może nie chcieć ochrony ! ale ona i tak pojedzie [ochrona].A poza tym,przecież jasno był powiedziane że pułkownik ma zostać na czas przesłuchań przez prokuratorów,i dlatego nie pojedzie jako ochrona! A potem może go sobie wziąć pan prezydent nawet do zabawy w piaskownicy na jego Żoliborskie podwórko .