Artur Górski powiedział na początku listopada w Sejmie, że "głową największego na świecie mocarstwa został kumpel lewackiego terrorysty Williama Ayersa, polityk uważany przez republikańską prawicę za czarnoskórego kryptokomunistę". I dodał, że "Obama to nadchodząca katastrofa. To koniec cywilizacji białego człowieka".
Komisja etyki ukarała Górskiego zwróceniem uwagi na niewłaściwe zachowanie i zaleciła, aby przeprosił za swoje zachowanie.
Jak poseł PiS przyjął wymierzoną mu karę? "Moim zdaniem komisja uznała, że moja wypowiedź nie była rasistowska i ja się bardzo cieszę z takiej opinii" - podkreślił Górski.
E tam. Ja na miejcu górskiego Obamę nazwałbym chamem. W końcu nasz "wspaniały" i "niezawisły" sąd uznal że słowo "cham" to nie obraza hehe:D naprawdę ciekawie by było...