Były minister sportu nie rzuca się w oczy
Drzewiecki wrócił, ale unika pracy
Zamieszany w aferę hazardową były minister sportu nie wypoczywa już w swoim apartamencie na Florydzie. Można spotkać go na Wiejskiej, bo wrócił już do Polski. Ale nie pojawia się na posiedzeniach Sejmu i nie głosuje, choć wciąż jest posłem i pobiera za to 12,5 tysiąca złotych miesięcznej diety.
Byłego ministra sportu na ulicy Wiejskiej w Warszawie wypatrzyli dziennikarze "Faktu". Okazało się jednak, że Mirosław Drzewiecki nie pojawia się na posiedzeniach parlamentu i nie głosuje, mimo że Platforma Obywatelska forsuje w tym czasie choćby tak ważną dla premiera Donalda Tuska ustawę hazardową.
Dlaczego Drzewiecki nie uczestniczy w głosowaniach i obradach? "Wróciłem, żeby stanąć przed komisją śledczą" - rzucił tylko poseł PO wchodząc do budynku Sejmu.
"Fakt"
Ale kumpel Sobiesiak został na Florydzie