Według sondażu Millward Brown SMG/KRC dla "Faktów" TVN aż 91 proc. Polaków chce mieć nadal wpływ na to, kto będzie prezydentem i móc go samodzielnie wybierać. Jedynie 7 proc. zgadza się ze zmianami proponowanymi przez Platformę, zgodnie z którymi prezydent byłby wybierany przez Zgromadzenie Narodowe.
Wyborcy mówią także "nie" pomysłowi polegającemu na tym, żeby całą władzę wykonawczą skupić w rękach premiera. Przeciwko opowiedziało się 52 proc. badanych. 40 proc. popiera ten pomysł.
Polacy chcą natomiast, aby w Sejmie zasiadała mniejsza liczba posłów. Za tym projektem jest 84 proc i tylko 11 proc. nie ma nic przeciwko takiej liczbie parlamentarzystów jak obecnie.
Zapytano także Polaków o ich preferencje związane z wyborami prezydenckimi. W wyścigu o fotel prezydenta wciąż prowadzi Donald Tusk (32 proc.), który wyprzedza Lecha Kaczyńskiego (17 proc) i Włodziemierza Cimoszewicza (16 proc.).
Jeśli doszłoby do drugiej tury wyborów, to w niej także zwycięża Donald Tusk. Premier wygrywa z Lechem Kaczyńskim (56 do 30 proc)i z Włodzimierzem Cimoszewiczem. W tym przypadku różnica pomiędzy politykami jest już mniejsza bo wynosi: 43 - 38 proc. na korzyść Tuska.
Gdyby w drugiej turze doszło do pojedynku Cimoszewicz - Kaczyński, to ten pierwszy wygrywa z aktualnie urzędującym prezydentem: 54-32 proc.
Cóż do tych wypowiedzi dodać? No cóż, co robi ,to partoli!!!! Ale czy J.K.Bielecki ,jako premier byłby lepszy? /ostatnio zrezygnował z intratnej prezesury w banku!!!!/. Niech najpierw rozliczą p.Bieleckiego z tzw. afery alkoholowej / początek lat 90- tych XX w. ,gdy był premierem/. Cóż takiego proponuje mu Tusk w zamian za objęcie teki premiera? Bo jako prezes banku zarabiał znacznie więcej niż premier!!!!