Nagrania opublikowano w październiku ubiegłego roku. Wywołały skandal. Politycy PO zarzekali się wówczas, że ich ugrupowanie nie ma planów sprywatyzowania szpitali. A sprawa płaczącej potem przed kamerami posłanki Sawickiej, proszącej, by ówczesny rząd PiS "jej nie linczował", przyczyniła się do upadku Kaczyńskich.
Zapis podsłuchanej rozmowy posłanki Sawickiej
X: kobieta
Y: funkcjonariusz
Y: Dobra Beata, powiedz mi teraz, jak wygląda ta sprawa y... Bo Z mi mówił, że rysuje się jakaś szansa na temat związany ze służbą zdrowia.
X: Tak
Y: Ale on jest aktualny? Czy, czy w związku z tym co sie dzieje, to jest już nieaktualny?
X: W tej chwili to wszystko trochę wyhamowało.
Y: Mhm...
X: Natomiast y ... ja ma grupę ludzi, to nie jest duża grupa ludzi, bo nas jest troje.
Y: Mhm.
X: Którzy mają, tworzą, wiadomo, prawo i tak dalej, ale przede wszystkim mają ogromną wiedzę na temat tego, co będzie w przyszłości, czyli prywatyzacja jednostek organizacyjnych służby zdrowia.
X: Mhm.
X: Będzie racjonalizacja sieci szpitali, będą samorządy zbywały majątki trwałe, czyli będą i sprzedawać i przekształcać szpitale w spółki prawa handlowego.
Y: Mhm.
X: No wiadomo, że będzie medycyna prywatna, będą szpitale prywatne. Od czego sie będzie zaczynał? Od tego, że trzeba będzie stanąć do przetargu i kupić szpital.
Y: No dobra, a gdzie tu jest dla mnie interes? Ja zawsze musz od od końca, że tak powiem, gdzie zarabiam?
X: Gdzie zarabiasz?
Y: I jak zarabiam?
X: Po pierwsze, są budynki, przychodnie.
Y: Mhm...
X: W centrum miasta.
Y: No no, ale to jakaś wycena będzie przecież zrobiona.
X: No, będzie robiona.
Y: To nie pójdzie, nie pójdzie za jakieś śmieszne, bagatelne .
X: Mhm, no różnie to bywa, tego jeszcze nie umiemy określić, jeszcze ustawa nie podpisana, aczkolwiek, jak to ruszy to będą ci mieli farta, którzy pierwsi będą wiedzieć.
Y: Mhm...
X: I dlatego (treść niezrozumiała) to nie chodzi o to, aby zła przychodnia i stary budynek.
Y: Mhm...
X: Do zagospodarowania tylko chodzi, przede wszystkim o ziemię prawda?
Y: Mhm, mhm.
X: Ale tak, jak na przykład u mnie, na zachodzie są y... szpitale, sanatoria w pięknych obiektach, również zabytkowych, które będą przekształcone na domy wczasowe, na zakłady opieki długoterminowej.
Y: To dla mnie jasna sprawa, jeżeli będzie dobra wycena, no to wiadomo, nie ma o czym mówić. A co dalej?
X: Moja grupa chce się przede wszystkim to co ja mówię do nich, a oni mnie słuchają. Nas interesuje Warszawa.
Y: Mhm, mhm.
X: Duże miasta, potem po prostu.
Y: Ale ja rozumiem, że sprzedaż będzie y... obwarowana przepisami związanymi z tym, że w dalszym ciągu w tych budynkach należeć będzie mhm, trzeba będzie prowadzić działalność związaną ze służbą.
X: Niekoniecznie.
Y: Niekoniecznie?
X: Nie niekoniecznie, najpierw będzie dochodziło do likwidacji.
Y: Mhm, aaa.
X: Do przekształcenia, a później do zbycia.
Y: Aha.
X: Natomiast, jeżeli będzie y..., na przykład, ze szpitala czy przychodni tworzona spółka prawa handlowego, to przejmujesz i budynek i strukturę i ludzi.
Y: No dobrze...
X: Uwierz mi, że.
Y: ...ale to mówimy teraz o gołych przepisach, które będą regulowały coś takiego, natomiast gdzie wcisnąć nas, jak wcisnąć nas?
X: No, wy byście byli właścicielami.
Y: No przy... no właśnie.
X: Właścicielami szpitala, przychodni i tak dalej.
Y: No, ja to rozumiem, dlatego się pytam ja to zrobić?
X: No to od tego będziemy my.
Y: Aha aha.
X: A co by powiedzieć, dzisiaj to tak mówię oczywiście ...
Y: Jasne
X: ...ogólnikami, natomiast do tego typu spraw będzie pierwszy macher, frontmenka, partnerka z mojej grupy, a dzisiejsza (............)
Y: Związanej ze służbą zdrowia, tak?
X: Tak, lekarze.
Y: Aha, aha.
X: Z tym, że maja ze sobą pracę jako ordynatorzy, dyrektorzy ZOZ-u, dzisiaj są parlamentarzystami.
Y: Mhm.
X: I jeżeli pojawia się naprawdę, to nie jest (treść niezrozumiała) ale coś na czym można zrobić biznes, no to dlaczego nie. My mamy jedne możliwości, wy macie drugie możliwości.
Y: Mhy.
X: Będzie oferta, będzie propozycja, będzie wprowadzenie, porozmawiamy o tym, co być może będzie w przyszłości, zaproszę was, pogadacie, oni powiedzą co można, jaki biznes, a wy określicie czy to...
Y: Jasne, mhy.
X: ... jest fajne czy nie.
X: No ale wiesz.
Y: Świetnie.
X: Jest taki, dla przykładu, szpital górniczy, na przykład, przy KGHM-ie, ja już dzisiaj wiem, że ten szpital będzie prywatyzowany, świetne wyposażenie kardiologiczne, świetny zespól lekarzy.
Y: Mhm.
X: To jest zakład pracy, funkcjonuje to jest na lata (treść niezrozumiała).
Y: Mh, mh, mh.
X: Natomiast jak to zrobić, to wszyscy czekają na ustawę.
Y: Mhm.
X: A ustawa miała być w sierpniu, ale Religa jej nie wprowadził, no bo wiadomo, co się w parlamencie dzieje.
Y: Mhm.
X: Natomiast w momencie, kiedy ruszy nowy parlament, on ruszy od grudnia podejrzewam, że przez pierwsze pół roku, gdzieś koło maja, czerwca, można spodziewać się, że machina ruszy.
Y: Mhm.
X: Biznes na służbie zdrowia będzie robiony.