Otylia Jędrzejczak w Rzymie wystąpiła w roli komentatora telewizyjnego i eksperta, ale, jak przyznaje, jej przgoda ze sportem wcale się nie skończyła. "Wprowadzam się w trening, pływam raz dziennie i realizuje plan przygotowań na duże zawody. Czy uciekł? Nie sądzę" – powiedziała była mistrzyni olimpijska.
"W nowych kostiumach też popłynęłabym poniżej 2.04. To nie jest jakaś magiczna bariera. Nie boję się powrotu do walki z tymi dziewczynami. Są dobrze przygotowane, ale ja też zamierzam wrócić do formy. Rozmawiałam w Rzymie o nowoczesnych metodach treningowych. Jestem dobrej myśli" - dodała Otylia, współpracująca teraz z trenerem Robertem Białeckim.
Szkoda że wynik decyduje o zadowoleniu ze sportu, to jest super - ćwiczyć, uwolnić się od stresu a czy się wygra czy nie, nie powinno być aż tak ważne, ja amatorsko uprawiam sport z tabletkami z żeń szeniem Bodymax, łączę pracę i ćwiczenia, więc pewnie nigdy nie pobiję rekordu świata ale sport daje mi ogromną satysfakcję i tak!