Zawieszenie Arkadiusza Mysony w prawach zawodnika oznacza zakaz uczestnictwa tego piłkarza w zawodach do czasu rozpatrzenia sprawy przez Komisję Ligi Ekstraklasy SA. Mysona został jednocześnie zobowiązany do stawienia się na posiedzeniu Komisji 5 maja.
Po meczu 25. kolejki Orange Ekstraklasy ŁKS -Widzew Arkadiusz Mysona miał na sobie koszulkę, na której znajdowały się antysemickie napisy nawołujące do nienawiści. Za pozwolenie na pojawienie się transparentów podobnej treści podczas tego spotkania oraz szereg innych przewinień stadion ŁKS Łódź został zamknięty dla publiczności na miesiąc. Na klub nałożono też karę finansową w wysokości 50 tysięcy złotych - napisano w komunikacie.
W związku z tym wydarzeniem, władze klubu wydały specjalne oświadczenie, w którym potępiły zachowanie zawodnika. "Jako klub ze stuletnią tradycją - doświadczony przez historię i doskonale rozumiejący ducha sportowej rywalizacji - zdecydowanie odcinamy się od treści hasła, które po zakończeniu zawodów przypadkowo znalazło się na koszulce piłkarza ŁKS Łódź" - napisali w oświadczeniu.
Podkreślają w nim, że do momentu publikacji w mediach, nikt z przedstawicieli klubu nie wiedział o całym zajściu. Poinformowały również, że niezależnie od działań Komisji Ligi Ekstraklasy SA, która w ramach środka zapobiegawczego zawiesiła Mysonę w prawach zawodnika, po zakończeniu wewnętrznego postępowania wyjaśniającego zdecydują o ukaraniu piłkarza zgodnie z regulaminem dyscyplinarnym PZPN.
Władze ŁKS przepraszają wszystkie osoby, które poczuły się urażone zachowaniem zawodnika. Nie chcą też, aby klub był w jakikolwiek sposób kojarzony z antysemityzmem. Mają także nadzieję, że nieodpowiedzialny wybryk jednej osoby nie będzie skutkował ukaraniem całego zespołu, który "heroicznie walczy o utrzymanie się w Orange Ekstraklasie".
Myson w Anglii już nigdy by nie wybiegł na boisko i musiałby poszukać sobie innej branży o ile by chciała.To jest tłumaczenie głupiutkiego Arusia który nie wiedział co założył na siebie i dopiero kolega z drużyny Sebastian Mila mu zwrócił uwagę za to co ma napisane na koszulce.To kolejny przykład debilizmu w naszym rodzimym futbolu.Najpierw grupa nazioli Lechii Gdańsk z obelżywymi okrzykami pod adresem czarnoskórego piłkarza a teraz antysemita Myson z ŁKS Łódź.Pamiętam jak nożownicy z Cracovii to samo zrobili pod adresem Takeseru Chinamy z Legii Warszawa gdy ten strzelił 2 gole.