W poprzednich meczach tej edycji Ligi Światowej biało-czerwoni dwa razy przegrali z Brazylią, a potem pokonali Wenezuelę 3:2.
Wenezuela - Polska 0:2 (21:25, 11:25, 18:25)
I set:
Początkek spotkania dość wyrównany, ale to Wenezuelczycy zeszli na pierwszą przerwę techniczną prowadząc 8:6. To głownie sprawka Ivana Marqueza, który skutecznie zdobywał pukty zarówno atakiem, jak i serwisem.
Druga przerwa techniczna to już jednopunktowe prowadzenie Polaków. Po chwili jest już 18:16 dla reprezentacji Polski. Trener gospodarzy prosi o czas.
Kilka wspaniałych zagrywek z naszej strony i biało-czerwoni systematycznie zwiększają przewagę. Jest 20:24 i mamy piłkę setową. Pierwszą bronią Wenezualczycy, ale druga daje nam zwycięstwo w tym secie 25:21.
II set:
Pierwszy punkt dla biało-czerwonych po akcji Łomacza i Jarosza. Rywale szybko wyrównali, ale Polacy grają dziś bardzo pewnie - zarówno w ataku, jak i na zagrywce. Świetnie spisuje się zwłaszcza Bartosz Kurek, który swoim atakiem daje nam prowadzenie 8:6 na pierwszą przerwę techniczną.
Polacy nie dają się dogonić rywalom. Mocny atak Nowakowskiego i prowadzimy 10:8, by za chwilę, po asie serwisowym Nowakowskiego i błedzie w ataku ze strony Wenezuelczyków, prowadzić już czterema punktami. Udany blok Marcina Możdżonka nie daje szans Marquezowi i 16:10 dla Polaków na drugiej przerwie technicznej.
Po wznowieniu gry szybko robi się aż dziewięciopunktowa przewaga naszej reprezentacji. Jest 11:20 i trener Wenezuelczyków prosi o czas. Diaz popełnia błąd i już 11:21. Polacy grają koncertowo, nie dają rywalom zdobyć ani jednego punktu. Bąkiewicz na zagrywce, świetne bloki Możdżonka i wygrywamy tego seta 25:11!
III set:
Rozpoczyna Bartosz Kurek i as serwisowy. Niestety, druga jego zagrywka to aut. Szybko obejmujemy prowadzenie 3:1, potem 5:1. Dwa kolejne punkty zdobyli rywale, ale i tak pierwsza przerwa techniczna to prowadzenie 8:3 podopiecznych Daniela Castellaniego.
Po powrocie na boisko biało-czerwoni utrzymują bezpieczną przewagę nad rywalami. Wenezuelczykom udało się nawet zniwelować stratę do trzech punktów (14:11), ale po błędzie Ivana Maqueza to my prowadzimy 16:11 na drugiej przerwie technicznej.
Kolejny fantastyczny blok Marcina Możdżonka w tym spotkaniu! 19:13 i trener gospodarzy prosi o czas. Po wznowieniu gry - serwis Bąkiewicza, a potem blok i mamy dwudziesty punkt. a potem dwa kolejne! I ponownie trener Wenezuelczyków prosi o czas (22:13).
24:14 - pierwsza piłika meczowa, na zagrywce Marcin Możdżonek, ale to rywale zdobywaja punkt. Ivan Marquez zagywa i Wenezuela broni drugiego meczballa. Kolejnego też i o czas prosi Daniel Castellani (24:17).
Po wznowieniu gry Wenezuelczycy zdobywają osiemnasty punkt. Kolejna piłka, atak Kurka i kończymy ten mecz 25:18.
Raz, dwa, jest:-)