Oficjalnie władze nie przyznają się, że łagodzą cenzurę. Bo jej formą był zakaz sprzedaży komputerów osobistych i odtwarzaczy filmów. Osłabienie uścisku reżimu, w którym tkwi Kuba, przywódcy tłumaczą... zwiększoną produkcją prądu.
Notatka rządowa, która obwieszcza tę rewolucję, jest wyjątkowo lakoniczna. "Ze względu na poprawę dostępności energii elektrycznej władze najwyższego szczebla zgodziły się na sprzedaż urządzeń, które były zakazane" - brzmi krótka notatka rządowa, cytowana przez agencję Reutera.
Co jeszcze będą mogli kupować Kubańczycy? 19- i 24-calowe telewizory, szybkowary, elektryczne garnki do gotowania ryżu, rowery elektryczne, alarmy samochodowe i kuchenki mikrofalowe.
Kto takie bzdury publikuje ?