Na schodach prowadzących do budynku zdążyli zapozować tylko do kilku zdjęć, gdy z góry zaczęły spadać pierwsze cegły. W ciągu kilku sekund masywne wieże starej katolickiej świątyni przestały właściwie istnieć. Część gości rozbiegła się w popłochu. Inni stali jak skamieniali, sparaliżowani strachem.
Tylko fotograf, jakby pogrążony w transie, nie spuszczał palca z migawki. Fotografował wszystko. Chmury kurzu, lecące na niego kawałki murów, walące się ściany, twarze przerażonych ludzi.
Kiedy kurz opadł, weselni goście zebrali się przed ruinami XVII-wiecznego gmachu seminarium. Trudno w to uwierzyć, ale wszyscy z nich mieli niewyobrażalne szczęście. Z 33 osób biorących udział w sesji... wszystkie przeżyły trzęsienie ziemi. Kataklizm, który zabił ponad 65 tysięcy ludzi.
niesamowite