"Antyrakiety wyglądają dokłądnie jak pociski balistyczne średniego i krótkiego zasięgu" - mówi Pikajew rosyjskiej agencji Ria Novosti. "Moskwa przyjmuje najgorsze założenie, że tuż przy rosyjskiej granicy staną amerykańskie rakiety, które w ciągu kilku minut osiągną cele za Bugiem" - tłumaczy politolog.
Twierdzi, że to dlatego Rosjanie domagają się dostępu do bazy. Chcą sprawdzić, co tak naprawdę kryje się w wyrzutniach.
Pikajew grozi też, że jesli rosyjscy inspektorzy do bazy nie wejdą, Moskwa na pewno wyceluje swe rakiety w Polskę i Czechy.
"Rosja: Amerykanie zainstalują w Polsce broń jądrową" - to akurat czysta propaganda w przeciwieństwie do tego, co uczynili Rosjanie za czasów ZSRR instalując w Polsce (ponoć za zgodą władz polskich - o czym sza!) wyrzutnie rakietowe z bronią nuklearną (w samym Bornym-Sulinowie ponoć ponad 20 pocisków!!!). Rosyjskie draństwo i przysłowiowe już ruskie łgarstwa nie znikły!