piątek  20 listopada 2009 r.  Imieniny: Janusza, Konrada, Oliwiera
 
To view this object you need Flash
|
|
|

Skomentuj

e-mail: 

Nie chcą być traktowane jak wieszaki

Modelki mają swój związek zawodowy

Victoria Keon-Cohen jedną z założycielek związku zawodowego modelek

"Modelki wszystkich krajów, łączcie się!", "Socjalizm na wybiegu" - pisze o nich prasa z lekką ironią. 21-letnia Australijka Victoria Keon-Cohen i 26-letnia Bośniaczka Dunja Knezevic założyły właśnie w Londynie pierwszy związek zawodowy modelek. Obie są zachwycająco piękne: szczupłe, wysokie brunetki. Obie równie waleczne. "Ten przemysł zbyt długo działał tak, jakby prawo go nie dotyczyło. Mamy dość" - mówią DZIENNIKOWI.

Keon-Cohen i Knazevic mają za sobą pracę dla tak znanych marek, jak Versace, Armani, Vogue, Levi’s czy Marks & Spencer. Ale chcą być znane zarówno z tego bogatego CV, jak i z tego, że przewodniczą Komitetowi Modelek, pierwszej związkowej organizacji dbającej o prawa pracownicze tej grupy zawodowej.

"Ale przecież świat modelek to sława, pieniądze i luksus!" - mówię. "Trzeba z tego korzystać, a nie z tym walczyć!"

"Życie 90 proc. modelek wygląda zupełnie inaczej" - mówi Victoria Keon-Cohen. "Modelki są traktowane jak najniższa klasa społeczna i pracują w warunkach, na które nikt inny by się nie zgodził. Nie mamy ubezpieczenia zdrowotnego czy od nieszczęśliwych wypadków, nie mamy wakacji. Pracujemy po 12, 15 godzin bez przerwy na śniadanie czy lunch. Nie wiemy, ile dokładnie warta jest nasza praca."

Keon dodaje, że dziewczyny są zachęcane do ciągłego odchudzania się bądź zażywania kokainy i amfetaminy, by pozostały chude. Nagminnie zdarza się molestowanie seksualne: od obraźliwych uwag fotografów po otwarte namawianie do seksu. Świat co jakiś czas obiegają informacje o modelkach, które zagłodziły się na śmierć. W 2006 r. w ten sposób zmarła 21-letnia Ana Carolina Reston. W dniu śmierci ważyła... 40 kg. Urugwajska modelka Luisel Ramos zmarła w zeszłym roku na wybiegu w Montevideo. Miała 22 lata. Jej ojciec wyznał, że jej dietę stanowiły... sałata i cola dietetyczna.

Anoreksja to dramatyczny problem, ale założycielki związku mówią też o innych negatywnych aspektach, np. kwestiach zatrudnienia i płacy. "Dni castingów są bezpłatne. Nigdy nie wiemy, czy dostaniemy kontrakt. Jeśli już go podpiszemy, agencja zabiera 20 proc. prowizji plus 20 proc. podatku. Poza tym odlicza też od naszych zarobków dodatkowe wydatki (np. druk wizytówek, zdjęć, opłacanie kurierów itp). Tak naprawdę modelce zostaje więc połowa zarobionych pieniędzy."

Kolejna kwestia: brak ubezpieczeń zdrowotnych. Keon opowiada o wypadkach na planie, które jeśli się wydarzą, nie są objęte żadnym odszkodowaniem: ciało jednej modelki pomalowano lakierem samochodowym, przez co dostała alergii i wysypki; włosy męskiego modela tak długo tleniono, że zaczął krwawić. W takich przypadkach nikt nie poczuwa się do odpowiedzialności i nikt nie chce opłacić leczenia.

Keon-Cohen pochodzi z Australii. Zaczęła pracę modelki w wieku 15 lat, jeszcze jako uczennica liceum. Później przeniosła się do Mediolanu. Stamtąd trafiła do Londynu, gdzie zaczęła studia designerskie na Central St. Martins College. Tutaj poznała Dunję pochodzącą z Sarajewa. Ona także występowała w Australii, Nowym Jorku i Mediolanie. Wspólnie zaczęły przymierzać się do założenia związku zawodowego.

"Nie pracujesz więc teraz w zawodzie?" - pytam.

"Niedawno do niego wróciłam, bo dostałam propozycję pracy w agencji IMG Models reprezentującej m.in. Naomii Campbell, Kate Moss i Heidi Klum. Mam jeszcze rok studiów i będę je łączyć z pracą. No i z działalnością związkową."

Jak to możliwe, że 21-latka myśli o tak poważnych sprawach? "Cóż, ludzie nie biorą modelek serio, bo ich zdaniem jesteśmy tylko ładnymi twarzami. Nie zdają sobie sprawy, jak ciężki to zawód, wymagający samozaparcia i profesjonalizmu. Niektóre dziewczyny zaczynają pracę, jak mają 16 lat, i już wtedy wyrabiają w sobie dyscyplinę, którą inni zdobywają dopiero w późniejszym wieku. A może mam to po tacie? Był prawnikiem walczącym w Australii o prawa Aborygenów."

Modelka zapewnia, że nie chce związkową działalnością niszczyć całego przemysłu. Chce po prostu pracować w zdrowszym środowisku i lepszych warunkach. Już teraz dzięki związkowi dziewczyny mają dostęp do porad prawnych i podpisują umowy o ubezpieczeniu. Wcześniej modelki bały się skarżyć bądź zgłaszać molestowanie seksualne: "Konkurencja jest wielka, bo jest wiele pięknych, utalentowanych i zdeterminowanych dziewczyn. Te, które miały przykre doświadczenia, nie zgłaszały tego, bo bały się, że trafią na czarną listę i już nikt ich nie zatrudni. Poza tym agencje wolały tego typu sprawy tuszować, żeby nie płoszyć klientów. Wiadomo, klient musi zawsze być zadowolony z usług agencji."

Związek modelek został zawiązany jako komórka większego związku zawodowego Equity zajmującego się dotychczas prawami reżyserów, aktorów, tancerzy i pracowników technicznych teatrów. To do Equity zgłosiły się Keon i Knazevic i to Equity daje im wsparcie prawne i organizacyjne. Modelki muszą płacić składki, a przynależność jest anonimowa, by agencje nie mogły mścić się na związkowcach. "Wkrótce zorganizujemy w Londynie dużą konferencję z udziałem modelek, klientów, agencji, fotografów, stylistów, organizatorów castingów" - zapowiada Keon. "Będziemy dyskutować o pieniądzach, zdrowiu, molestowaniu i zaburzeniach w odżywianiu."

Chcą przygotować szczegółowy raport, coś w rodzaju "standardów przyzwoitości". Będą walczyć m.in. o prawo do przerw pomiędzy sesjami, o ubezpieczenia, regularne badania lekarskie czy karanie klientów śpiących z nieletnimi modelkami.

"Czy popiera was jakaś znana modelka, czy też wszystkie biorą swoją dużą kasę i mają was z nosie?"

"Tak, popiera nas np. Erin O’Connor, znana angielska modelka, która pracowała dla największych marek: Galliano, Dior, Prada, Versace. Mamy nadzieję, że po konferencji przyłączą się do nas inne sławy."

"A wy nie trafiłyście na czarną listę?"

"Nie! Nasz pracodawca - IMG - nas popiera" - mówi Keon-Cohen. "Na razie żadna duża agencja oficjalnie nie protestowała."

Zdążył je poprzeć także poprzedni mer Londynu Ken Livingstone. Zapowiadał, że jeśli sugerowane przez modelki zmiany nie będą wprowadzane, to zastanowi się, czy w przyszłości dalej sponsorować z budżetu miasta Londyński Tydzień Mody. Do związku należy już 330 modelek.

Podobne tematy:
Bieżące wydarzenia:
» Raport