Około 400 funkcjonariuszy zebrało się w czwartek na centralnym placu Syntagma w stolicy Grecji. Policjanci protestują przeciwko przemocy i zamachom terrorystycznym skierowanym przeciwko nim. Jak powiedział jeden z manifestantów, 23-letni Vassilis Alimaras, policja jest także częścią greckiego społeczeństwa. Według protestujących, atak na funkcjonariusza policji jest zatem aktem przemocy wobec społeczeństwa.
Policjanci mają prawo być wściekli. Po zastrzeleniu przez policję w Atenach 15-latka, który rzucał w funkcjonariuszy kamieniami, przez Grecję przeszła w grudniu fala brutalnych zamieszek. Tysiące osób przez ponad 3 tygodnie walczyło z policją, demolowało sklepy i dezorganizowało życie w kraju. 23 grudnia i 5 stycznia doszło też do zamachów na policjantów, jeden został ciężko ranny.
Do ataków przyznała się reaktywowana po zamieszkach lewacka organizacja Walka Rewolucyjna. Anarchiści opublikowali w czwartek w jednej z ateńskich gazet wezwanie do dalszych ataków na służby mundurowe. Uważana za najniebezpieczniejszą organizację terrorystyczną w Grecji Walka Rewolucyjna znana jest m.in. z przeprowadzenia zamachu na amerykańską ambasadę w Atenach w 2006 r. i ataku na ateński sąd w 2003 r.
Zauważcie ,że wszyscy którzy sa przeciwko złym rządom to od razu są terroryści!!!!Podkładka żeby niszczyć demokrację!!!!!