DANIEL MARTI* Nie wolno wymierzać sprawiedliwości wbrew sprawiedliwości. Ani w imię źle pojmowanego lub dwulicowego współczucia. A tak właśnie jest w przypadku Eluany.
Nasz ruch napisał do prezydenta, by użył swojego autorytetu i pozwolił, aby siostry z Lecco, które dotychczas opiekowały się Eluaną mogły to robić nadal. Nadal otaczać ją kochającą troską.
Same siostry również wystosowały apel, w którym mówią, że jeśli ktoś uważa, że ona nie żyje, to niech pozwoli, by Eluana pozostała z nimi. One bowiem nie maja wątpliwości, że jest inaczej.
Skierowaliśmy właśnie apel do parlamentu, aby uchwalił pilnie dobre prawo dotyczące przerywania życia, które pozwoliłoby tysiącom osób takim jak Eluana uniknąć groźby eutanazji. Nikt nie ma odwagi nazwać jej po imieniu - morderstwem.
W końcu skierowaliśmy desperacką prośbę do rządu, aby w oczekiwaniu na odpowiednie regulacje, odżywianie w przypadku chorób śmiertelnych i śpiączki z żadnej przyczyny nie mogło zostać przerwane. Teraz protestujemy przed kliniką, gdzie znajduje się Eluana i apelujemy do wszystkich, którym nie jest obojętne to, że na ich oczach zabija się człowieka, żeby się do nas przyłączyli. Walczymy w trudnej, ale słusznej sprawie i musimy mieć nadzieję, że uda się nam zwyciężyć.
No i prosze, wypowiedz na poziomie czwartej klasy szkoly podstawowej. Poziom logiki wypowiedzi, gramatyki i pisowni, sugeruje, ze napisane to jest przez niedouczonego ucznia pierwszej lub drugiej klasy szkoly sredniej. Walka tu nie jest o prawo o odlaczenie tej kobiety od aparatury, ale o prawo do zabijania, czyli jak sie to eufemistycznie mowi do eutanazji. I tu lezy pies pogrzebany. Krotko mowiac, chodzi o to zeby za kilkadziesiat lat Twoj rzad nie mogl Cie, kiedy juz bedziesz stary i niedolezny, po prostu zabic w imieniu prawa i zgodnie a istniejaca wtedy legislacja dotyczaca wykanczania ( oczywiscie humanitarnego ) niepelnowartosciowych czlonkow spoleczenstwa.