>>>Zachodni Pakistan to raj dla talibów
"To był samobójczy atak. Znaleźliśmy oderwane nogi domniemanego zamachowcy" - powiedział Agencji Reutera jeden z miejscowych oficjeli. Samobójca wziął na cel procesję pogrzebową w mieście Dera Ismail Khan na północnym zachodzie Pakistanu. Według miejscowych służb medycznych zginęło co najmniej 30 osób, a około 60 zostało rannych.
Zamach przeprowadzono, kiedy lokalna społeczność szyicka odprowadzała na cmentarz zastrzelonego dzień wcześniej mężczyznę. W tej części Pakistanu starcia między szyitami a sunnitami nie należą do rzadkości.
Krótko po zamachu w mieście rozpętała się strzelanina. Wściekli szyici zaczęli też podpalać samochody. Zamknięto sklepy i od razu ogłoszono stan wyjątkowy. Według lokalnych władz jeszcze w piątek rano - kilka godzin po zamachu - sytuację opanowano.
W ciągu ostatnich 18 miesięcy w zamachach w Pakistanie zginęło kilkaset osób. Szczególnie napięta sytuacja jest na zachodzie kraju, w regionach położonych przy granicy z Afganistanem.
nic tylko kochać muzułmanów i pozwalać im się osiedlać w Europie ...