piątek  20 listopada 2009 r.  Imieniny: Janusza, Konrada, Oliwiera
 
To view this object you need Flash
|
|
|

Komentarze (20)

e-mail: 

Samochód wjechał w tłum. Są ofiary

Nie żyje autor zamachu na królową

Dlaczego 38-letni desperat chciał się wbić w autobus z holenderską rodziną królewską? Karst Tates niedawno stracił pracę i miano mu odebrać dom. Chciał zemsty. Za cel obrał królową Beatrycze. Odebrał życie sześciu osobom. Zabił bowiem pięciu niewinnych ludzi i samego siebie.

Holandia nadal nie może wyjść z szoku po wczorajszym ataku na królową. 38-letni Karst Tates chciał w mieście Apeldoorn staranować autobus, z którego Beatrycze wraz z całą rodziną pozdrawiali Holendrów.

Kierowany przez desperata rozpędzony samochód nie uderzył jednak w cel. Wbił się za to w tłum ludzi. Na miejscu zginęły cztery osoby, piąta zmarła w szpitalu. Rannych jest 11 ludzi, w tym czterech ciężko.

Beatrycze odwołała od razu wszystkie uroczystości związane z Ddniem Królowej i 100. rocznicą koronacji swojej matki. W piątek złożyła kondolencje rodzinom ofiar. "To miał być taki cudowny dzień, a skończył się tragedią. Nie możemy jeszcze otrząsnąć się z szoku. Ten potworny akt odebrał nam mowę" - oświadczyła królowa.

To był zamach na królowąGalerię

Ranny zamachowiec został wyciągnięty z samochodu przez policjantów. Od razu trafił do szpitala. Jego stan był ciężki. Nad ranem zmarł. Zdążył jeszcze wyjawić policji, że chciał zabić rodzinę królewską.

Już wcześniej przekonana o tym była zarówno policja, jak i rząd. "Mamy podstawy sądzić, że sprawca działał celowo" - mówił prokurator Ludo Goossens. "Sądzę, że nikt nie może mieć żadnych wątpliwości. To był atak" - podkreślał premier Holandii Jan Peter Balkenende.

Do ataku pchnęły go najprawdopodobniej ostatnie nieszczęśliwe wydarzenia w jego życiu. 38-latek z Huissen pod Utrechtem niedawno stracił pracę w agencji ochrony. Ponieważ przestał płacić czynsz za mieszkanie, dostał nakaz eksmisji.

To go dobiło. Wcześniej niczym się bowiem nie wyróżniał. "Był normalnym, grzecznym człowiekiem, który wiódł ciche, samotnicze życie" - mówił jeden z jego sąsiadów gazecie "De Telegraaf".

Tates ruszył na rodzinę królewską swoim czarnym suzuki swift. Na telewizyjnych zdjęciach z ataku widać, jak kieruje się wprost na autobus z królową. W pewnym momencie kierowca jednak skręcił i staranował osoby stojące na jezdni.

Jak twierdzi w BBC, samochód był już poważnie uszkodzony zanim uderzył w ludzi. Poważne obrażenia Tatesa wzięły się więc zapewne z pierwszego uderzenia w bariery ochronne. Od tego momentu raczej nie panował już nad samochodem.

Podobne tematy:
Bieżące wydarzenia:
» Raport