piątek  20 listopada 2009 r.  Imieniny: Janusza, Konrada, Oliwiera
 
To view this object you need Flash
|
|
|

Komentarze (11)

e-mail: 

koniec groźnego buntu w gruzińskiej armii

Saakaszwili zdławił rebelię

Koniec zamachu stanu w Gruzji. Sytuacja w zrewoltowanej bazie wojskowej została opanowana, a jej dowódca aresztowany. Gruzini twierdzą, że plan wywołania przewrotu wojskowego na Kaukazie inspirowała Rosja. Moskwa gwałtownie zaprzeczyła oskarżeniom Tbilisi

Na dzień przed rozpoczęciem manewrów NATO w Gruzji grupa wysokich rangą gruzińskich wojskowych wszczęła bunt. Część żołnierzy w bazie wojskowej Muchrowani, około 19 kilometrów od Tbilisi, odmówiła wykonania rozkazów. Jednocześnie ministrowie rządu w Tbilisi poinformowali w telewizji Rustawi-2 o wykryciu wojskowego spisku, który miał na celu wywołanie przewrotu wojskowego w całym kraju. Przedstawiciele władz i dowództwa armii szybko znaleźli się na miejscu buntu. Akcję koordynował specjalny sztab operacyjny. Rozpoczęły się rozmowy ze spiskowcami.

W stronę otoczonej przez oddziały wojsk rządowych bazy rebeliantów natychmiast ruszyły też gruzińskie czołgi i transportery opancerzone. Baza została otoczona przez wojska rządowe. Świadkowie informowali też o lecących na miejsce buntu wojskowych śmigłowcach. Kilka kilometrów przed zrewoltowaną jednostką policyjne posterunki zatrzymywały dziennikarzy. Dalej cywile nie mieli wstępu. Jak informowało gruzińskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych, w bazie odkryto spisek, który miał na celu wywołanie "powstania w armii". "To zamach wojskowy" - oświadczył rzecznik resortu Szota Utiaszwili.

>>>Gruzini: Saakaszwili precz!

"Celem rebelii jest zakłócenie manewrów NATO i próba wojskowego zamachu stanu" - mówił minister Sicharulidze w telewizji Rustawi2. Podkreślał też, że dowódcy pododdziałów, znajdujących się w bazie i uczestniczący w buncie, już zostali usunięci ze stanowisk. Według gruzińskiej policji spiskowcy chcieli zabić prezydenta Micheila Saakaszwilego. Zginąć mieli też minister spraw wewnętrznych Wano Merabiszwili, burmistrz Tbilisi Gigi Ugulawa i kilku innych wysokich rangą polityków.

O próbę wywołania przewrotu wojskowego jednocześnie w kilku regionach kraju gruziński resort spraw wewnętrznych oskarżył Rosjan. Ministerstwo zdobyło fim wideo, na którym, jak twierdzili jego przedstawiciele, jeden z organizatorów zamachu przedstawiał plan wybuchu i przebiegu powstania. Według rzecznika Utiaszwilego, plan był uzgodniony z Rosją. MSW w Tbilisi opublikowało też zdjęcia aresztowanych wojskowych podejrzanych o autorstwo zamachu. Jednym z nich jest Gia Gwaladze, były dowódca sił specjalnych ministerstwa obrony Gruzji w latach 90. Inny to były szef gwardii Narodowej, generał Koba Kobaladze. Według państwowej telewizji Rustawi2 w spisku uczestniczyli też inni generałowie, m.in. Gia Ckrialaszwili i Dżemal Gachokidze.

>>>Putin: Powieszę prezydenta Gruzji

Tymczasem oskarżeniom Tbilisi zaprzeczył ambasador Rosji przy NATO Dmitrij Rogozin. Także cytowany przez agencję ITAR-Tass anonimowy rosyjski wojskowy zaprzeczył, by Rosja miała cokolwiek wspólnego z gruzińską wojskową rebelią. "To jest agonia reżimu Saakaszwilego" - oświadczył. Gruziński prezydent, który od miesięcy jest celem ataków opozycji, zaapelował do Rosji, by - jak się wyraził - "powstrzymała się od prowokacji". Dodał, że że bunt jest "poważnym zagrożeniem", ale sytuacja "jest pod kontrolą".

>>>Saakaszwili: To ja kazałem zaatakować Osetię

W sierpniu ubiegłego roku krwawa wojna rosyjsko-gruzińska storpedowała aspiracje Tbilisi do członkostwa w NATO. Kreml ostro sprzeciwia się dołączeniu byłej sowieckiej republiki do Sojuszu Północnoatlantyckiego. A opozycja wewnątrz kraju zarzuca Saakaszwilemu pochopną interwencję w Osetii Południowej, od której zaczął się rosyjsko-gruziński konflikt.

>>>Zobacz zdjęcia fotoreportera DZIENNIKA z wojny w Gruzji

W dniach 6 maja -1 czerwca w dawnej rosyjskiej bazie lotniczej pod Tbilisi mają odbyć się manewry NATO. Jak powiedziała we wtorek rzeczniczka NATO Carmen Romero, mimo wojskowej rewolty Sojusz Północnoatlantycki nie zamierza odwoływać ćwiczeń w Gruzji. Około tysiąca żołnierzy z kilkunastu krajów będzie więc szkolić się w "reagowaniu kryzysowym". Rosja już potępiła wojskowe ćwiczenia, nazywając je "prężeniem muskułów". Prezydent Dmitrij Miedwiediew oświadczył, że decyzja o przeprowadzeniu manewrów Sojuszu [w Gruzji] była zła i niebezpieczna.

>>>Awantura wokół ćwiczeń NATO w Gruzji

Podobne tematy:
  •  
    2009-05-06 00:06  Re: Saakaszwili zdławił rebelię  el nińo
  •  
    2009-05-05 22:58  Re: Saakaszwili zdławił rebelię.............z pomoca pisdenta ?  wiesio13
  •  
    2009-05-05 20:12  Bunt stlumiony. Totalna kompromitacja Moskwy.  pies_na_lewizne
  •  
    2009-05-05 17:11  naiwność  ~jerry ueberaktiv
  •  
    2009-05-05 14:56  zamach stanu, czołgi na ulicach  ~Semir
» Raport