Na lotnisku Królowej Alii czekał na papieża czerwony dywan, królewska para oraz kilkuset chrześcijan. Wielu z nich miało koszulki z portretami głów obu państw - jordańskiego i watykańskiego. Z lotniska papież przejechał do stolicy. 30-kilometrowy fragment autostrady ochraniali żołnierze elitarnej królewskiej gwardii. W Ammanie zaplanowano pierwszy punkt wizyty Benedykta XVI - odwiedziny w domu Regina Pacis, ośrodku dla upośledzonych. "Inaczej niż dawni pielgrzymi, nie przybywam z darami… Przybywam z jedną intencją, z jedną nadzieją: aby modlić się o cenny dar jedności w pokoju, zwłaszcza dla Bliskiego Wschodu" - powiedział po przybyciu do ośrodka.
>>>Zobacz pierwszy komks o papieskiej pielgrzymce
Pielgrzymka na Bliski Wschód ma dwa cele. Z jednej strony papież chce wzmocnić miejscowych chrześcijan w wierze i łączności z Watykanem. Drugi, o wiele ważniejszy cel, to ocieplenie stosunków ze światem żydowskim i muzułmańskim.
Benedykt XVI zraził bowiem do siebie wyznawców obu religii. Papież ściągnął na siebie gniew świata islamu w 2006 roku, cytując słowa średniodwiecznego teologa o Mahomecie. "Pokaż mi tylko, co nowego przyniósł ze sobą Mahomet, a znajdziesz w tym tylko to, co złe i nieludzkie, jak jego rozkaz, by wiarę, którą głosił, za pomocą miecza szerzyć" - mówił Papież w Ratyzbonie. Potem jednak za te słowa przeprosił, modląc się w Niebieskim Meczecie w Stambule.
Radykalnym muzułmanom w Jordanii to jednak nie wystarczyło. Miejscowe Bractwo Muzułmańskie żadało odwołania wizyty, albo przełożenia jej do czasu właściwych przeprosin. Podobnie wypowiadali się przedstawiciele Frontu Akcji Islamskiej. "Rząd powinien wymusić na papieżu przeprosiny za obrażenie 1,5 miliarda muzułmanów na świecie" - mówił jej szef Zaki Bani Raszid.
Łatwiejsza nie będzie izraelska część podróży papieża. Gromy na głowę Kościoła katolickiego spadły po zniesieniu ekskomuniki nałożonej na biskupów lefebrystów, w tym Richarda Willimasona, znanego z negowania Holokaustu. Także za to papież przeprosił, a Stolica Apostolska wyrażała wdzięczność "żydowskim przyjaciołom" za "pomoc w usunięciu nieporozumienia".
Z Izraela płyną jednak głosy, że zadra pozostała. Izraelski minister ds. służb religijnych Jakow Margi zaapelował dziś do papieża, aby podczas przewidzianej na poniedziałek wizyty w Instytucie Pamięci Jad wa-Szem "jednoznacznie potępił negacjonistów i antysemitów".