Na nekropolii żołnierzy II Korpusu przejęty papież był około 10 minut. Ten punkt jego wizyty na klasztornym wzgórzu określono jako "krótką prywatną wizytę". Benedykt XVI wykorzystał tę okazję, by zaapelować do wszystkich narodów, które toczą wojny.
"Obdarz tych, którzy wciąż cierpią z powodu bratobójczych wojen siłą niepokonanej nadziei, odwagą codziennych czynów pokoju, skuteczną ufnością w cywilizację miłości" - odczytał specjalną modlitwę. "Pokój jest cenniejszy od każdego sprzedajnego skarbu" - mówił papież, stojąc wśród grobów polskich żołnierzy poległych w bitwie o klasztor na Monte Cassino we Włoszech.
>>>"Papież nigdy nie był w Hitlerjugend"
Wizytę na cmentarzu z II wojny światowej Benedykt XVI zapowiedział w południe. Zwrócił się wtedy po polsku do pielgrzymów z naszego kraju, uczestniczących w papieskiej mszy w Cassino: "Po południu udam się na polski cmentarz, aby uczcić pamięć wszystkich żołnierzy różnych narodowości, którzy dali świadectwo odwagi i tu ponieśli śmierć". Odwiedziny zapowiedział również po niemiecku.
>>>Prezydent zaprosi papieża do Polski
Benedykt XVI modlił się za poległych żołnierzy sześć dni po uroczystych obchodach 65. rocznicy bitwy o Monte Cassino.
Polacy na poczatku Benedykta XVI przyjeli z pewna obawa, ze nie dorowna jego wielkiemu poprzednikowi, i ze jego niemieckosc moze stanac na przeszkodzie w relacji z Polakami. Ale juz po krotkim czasie Polacy nowego papieza serdecznie pokochali i ich milosc do niego ciagle rosnie. Dlaczego? Mysle, ze to dlatego, ze z papieza-Niemca Benedykta XVI emanuje prawdziwa milosc Chrystusowa. Miłość ktora jest cierpliwa i łaskawa. Miłość, która nie zazdrości, nie szuka poklasku, nie unosi się pychą; nie dopuszcza się bezwstydu, nie szuka swego, nie unosi się gniewem, nie pamięta złego; nie cieszy się z niesprawiedliwości, lecz współweseli się z prawdą. Która wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, we wszystkim pokłada nadzieję, wszystko przetrzyma. Miłość, która nigdy nie ustaje. I my Polacy to gleboko odczuwamy. Fakt, ze jest Niemcem jest dla Polakow rownie wazny jak wtedy gdyby byl Eskimosem. Jego narodowe pochodzenie absolutnie nie jest zadna przeszkoda. Polacy widza w Papiezu przede wszystkim milosc Chrystusowa i fakt ze jest Namiestnikiem Chrystusowym. Mysle, ze to jest powodem tej szczerej milosci jaka polscy katolicy darza Benedetto XVI.