sobota  20 marca 2010 r.  Imieniny: Eufemii, Kiry, Klaudii
 
To view this object you need Flash
Poleć znajomemu
|
Umieść na Facebooku Dodaj do Blipa Dodaj do Twittera Wykop artykuł Dodaj dośledzika Wersja mobilna
|
Wydrukuj
|

Komentarze (2)

e-mail: 

Integracja Ukrainy praktycznie nie ruszyła

Juszczenko wielkim rozczarowaniem Unii

Rozpoczęta dziś brukselska wizyta Wiktora Juszczenki jest symbolicznym pożegnaniem ukraińskiego prezydenta z najważniejszymi przedstawicielami Unii. Polityk, który w zaplanowanych na styczeń wyborach nie ma szans na reelekcję, do niedawna uznawany był za osobę, która ma największe możliwości zbliżenia Ukrainy do Zachodu. Jednak cztery lata europejskiej polityki Juszczenki okazały się wielkim rozczarowaniem. Integracja z UE jest niemal w tym samym punkcie co przed pomarańczową rewolucją.

Gdy Juszczenko na fali rewolucyjnego entuzjazmu obejmował władzę, jego najbliżsi współpracownicy obiecywali szybki kurs na Europę. Prozachodni szef dyplomacji Borys Tarasiuk mówił nawet o 2015 r. jako możliwym terminie przystąpienia do Wspólnoty. O integracji z UE Tarasiuk równie entuzjastycznie opowiadał w rozmowach z nami. Nowe otwarcie na linii Kijów-Bruksela przewidywano również na korytarzach Komisji Europejskiej. W lutym 2005 r. Bruksela i Kijów podpisały tzw. Plan działań. Wykonanie przez Ukraińców 177 przewidzianych w dokumencie postulatów miało doprowadzić do utworzenia w 2008 r. unijno-ukraińskiej strefy wolnego handlu (wśród postulatów znalazł się np. wymóg stworzenia niezależnej instytucji zajmującej się audytem przedsiębiorstw, zliberalizowania handlu stalą, przyjęcia nowego kodeksu handlowego).

Szybko okazało się jednak, że ukraińskie elity polityczne nie są w stanie wypełnić większości przyjętych zobowiązań. Już po kilku miesiącach po pomarańczowej rewolucji i dymisji rządu Julii Tymoszenko jesienią 2005 na Ukrainie rozpoczął się trwający do dziś kryzys polityczny. Zamiast postulowanych przez UE reform państwa dokonywano kolejnych zmian rządów. "Niedługo po wybuchu ukraińskiej wojny na górze stało się jasne, że wielkie słowa Juszczenki o integracji z UE pozostaną tylko deklaracjami. Dziś właściwie nie wiadomo nawet, który ośrodek władzy jest odpowiedzialny za politykę europejską" - komentował w rozmowie z nami urzędnik Komisji Europejskiej odpowiedzialny za rozmowy z Kijowem. "Rok 2009 to już absolutny koniec złudzeń. Gdy spotykamy się z przedstawicielami MSZ na szczeblu wiceministra często jesteśmy zażenowani brakiem przygotowania do rozmów. Komisja jedzie do Kijowa z konkretnym pakietem problemów dotyczących np. dostosowania prawa ukraińskiego do norm unijnych. Od Ukraińców zamiast odniesienia do nich słyszymy ogólne deklaracje o konieczności integrowania się z UE. Takie spotkania po prostu nie mają sensu i są stratą czasu" - dodaje.

Między innymi dlatego do dziś nie udało się wynegocjować nawet umowy stowarzyszeniowej (miała być zawarta jeszcze w tym roku) a o utworzeniu strefy wolnego handlu nie ma na razie co marzyć. Bez tego z kolei nie ma mowy o tzw. perspektywie europejskiej - czyli jasnej deklaracji, że Ukraina zostanie członkiem Wspólnoty (w dokumentach unijnych opisujących postępy państw na drodze do UE Ukraina nie pojawia się).

Głównym zarzutem pod adresem Juszczenki jest fakt, że jego ekipa nie wypełnienia kryteriów stawianych państwom przez UE. Do tej pory nie zagwarantowano dożywotnich nominacji dla sędziów, co zagraża ich niezawisłości. Brak postępu w walce z łapownictwem (według fundacji Heritage bardziej skorumpowane w Europie są jedynie Albania, Białoruś, Macedonia i Rosja). Nie poprawiono też warunków działania biznesu. Efektywna (faktyczna) stopa podatkowa wynosi na Ukrainie 57 proc. co daje jej przedostatnie miejsce na świecie, a każdy biznesmen spędza rocznie ponad 2 tys. godzin na dokonanie w sumie 99 koniecznych opłat. Efektem tego jest rozwój gospodarki w szarej strefie. Wciąż zablokowane są starania o wprowadzenie prywatnej własności ziemi, co skutecznie blokuje zagraniczne inwestycje.

Błędy popełniła jednak także Unia. Wiele państw członkowskich - zwłaszcza Francja - nie kryje swojej niechęci wobec europejskich ambicji Ukrainy. "Albanią, która nie podejmuje żadnych kroków w stronę integracji z UE, zajmuje się komisarz ds. rozszerzenia, a Ukrainą - komisarz ds. stosunków zewnętrznych" - komentował były prezydent Estonii Toomas Ilves.

Podobne tematy:
Bieżące wydarzenia:
  •  
    2009-10-16 17:28  na co  ~kazak
  •  
    2009-10-15 20:32  Brudasy albańskie do UE?  helga
  • ( 41 )

    Biskupi zapłacą za molestowanie dzieci
    Ostatni wpis: Jowita. , 14:24 2010-03-20
    CHOĆ MAM OJCA KSIĘDZA TO WSTYDZĘ SIĘ TEGO - NA KWESTIE FINANSOWE NIE NARZEKAM, ALE CHCIAŁABYM POCHWALIĆ SIĘ SWOIM TATĄ PRZED KOLEŻANKAMI I NIE MOGĘ. BO BYM ICH STRACIŁA. NIE WIEM JAK DŁUGO ...
  • ( 37 )

    Papież: Kościół jest w stanie kryzysu
    Ostatni wpis: Lucyfer polski , 17:28 2010-03-20
    @Drzazga 101 (odnosnie wpisu z 13:30) - klechy nie staja sie nagle pedofilami, to natura ich takimi juz stworzyla, seks z dziecmi obojga plci jest celem ich bytu na ziemskim padole. Dorosle p ...
  • ( 35 )

    Polska defilada przed portretem Stalina?
    Ostatni wpis: nabilre: , 17:10 2010-03-20
    MAM NADZIEJE ZE ROSJANIE ZAPROSZA JARUZELSKIEGO DO MOSKWY. tO ON BYL Z NIMI W BERLINIE ...
  • ( 18 )

    Telewizja pokazała wojnę, której nie było
    Ostatni wpis: veritas bis , 09:32 2010-03-16
    Teraz Rosja powinna to naprawde zrobic i po prostu sie wycofac ale juz nikogo nie interesowalby los tego smiesznego panstwa,bo jesliby nie ropa itp. to kogo interesuje ten kawal Zemii??!!!! Kaczora,bo ...
  • ( 11 )

    Niemcy ofiarami? Żydzi się nie godzą
    Ostatni wpis: precz przemadrzal , 12:51 2010-03-20
    Ze niby co, Haider byl Kanclerzem? Piszesz zeby zaistniec. ...