niedziela  21 marca 2010 r.  Imieniny: Benedykta, Lubomira, Lubomiry
 
To view this object you need Flash
Poleć znajomemu
|
Umieść na Facebooku Dodaj do Blipa Dodaj do Twittera Wykop artykuł Dodaj dośledzika Wersja mobilna
|
Wydrukuj
|
e-mail: 

Sieć w Chinach podlega inwigilacji

Portal Yahoo podpisał lojalkę wobec Chin

Komunistyczne władze Chin stale ingerują w treść internetu. Cyberpolicja tropi niepokornych internautów, którzy za głoszone racje często trafiają do więzienia. Najnowszy pomysł urzędników jest zupełnie bez precedensu. Yahoo i inne serwisy udostępniające miejsca na blogi podpisały wobec komunistycznego rządu Chin lojalkę.

W podpisanym kodeksie właściciele internetowych serwisów zobowiązują się "bronić interesów państwa i narodu chińskiego" - informuje Ministerstwo Przemysłu Informatycznego w Pekinie. W ten sposób zagraniczne firmy zobowiązały się przestrzegać prawa chińskiego i nie rozprzestrzeniać "nielegalnych i nieprawdziwych wiadomości".

Ministerstwo podaje też w komunikacie: "W celu przygotowania odpowiedniej atmosfery medialnej na czas XVII kongresu Komunistycznej Partii Chin, Towarzystwo Internetowe Chin zdecydowało się na przeprowadzenie standaryzacji serwisów z blogami".

Kroki portali takich jak Yahoo potępiła organizacja Reporterzy bez Granic: "Ta decyzja będzie miała poważny wpływ na chińską blogosferę (...). Możliwe, że wywoła kolejną falę cenzury i represji".

W Chinach jest obecnie 100 milionów internautów i kilkadziesiąt milionów blogerów. Właśnie poprzez internetowe pamiętniki Chińczycy publikują swoje krytyczne sądy na temat sytuacji w kraju.

Głośną niedawno była historia 29-letniego mężczyzny, który na swoim blogu w serwisie Yahoo wezwał do protestu przeciw wzrastającym cenom nieruchomości. Za wywrotowe teorie zatrzymała go policja.

Bieżące wydarzenia: