"Och, Giovanni!" - westchnął Dalajlama, wymieniając włoskie imię papieża Polaka. W tym westchnieniu można było usłyszeć żal po zmarłym Janie Pawle II i czasie jego pontyfikatu. "To był naprawdę wspaniały człowiek, do którego poczułem sympatię od pierwszego spotkania. Nawet gdy jego stan fizyczny pogorszył się, zawsze zachował mentalną determinację" - podkreślił.
Dalajlama doskonale zapamiętał wszystkie swoje spotkania i rozmowy z papieżem Polakiem. A widzieli się wiele razy. "Brakuje mi jego i jego determinacji w krzewieniu wartości ludzkich i dialogu między religiami, jak miało to miejsce podczas spotkania w Asyżu" - przyznał duchowy przywódca Tybetańczyków. Jana Pawła II nazwał wielkim, i to - jak zaznaczył - "nie tylko w kontaktach oficjalnych, ale także prywatnie".
Reprezentujący na całym świecie tybetańską walkę o wolność Dalajlama przyjechał do Włoch, licząc na spotkanie z papieżem Benedyktem XVI. Miał na nie wielką nadzieję, bo obaj już się spotkali. Było to w zeszłym roku. Teraz jednak Watykan zamknął drzwi przed Dalajlamą.
"Przykro mi, że się z nim nie spotkam. Z obowiązku moralnego, z szacunku i chęci pozdrowienia chciałem się z nim zobaczyć" - mówił rozczarowany gość. "Papież Ratzinger ma trudności, nie ma czasu albo ma inne obowiązki" - dodał.
Jednak nie tylko Stolica Apostolska stara się nie zauważyć wizyty Dalajlamy we Włoszech. Problem z nią ma również włoski rząd. Z duchowym przywódcą Tybetańczyków spotkają się jedynie minister do spraw kobiet i przewodniczący Izby Deputowanych.
Włoskie gazety uważają, że Benedykt XVI nie zobaczy się z Dalajlamą, bo nie chce pogarszać stosunków na linii Watykan-Pekin. A Chiny od zawsze protestują przeciw traktowaniu Dalajlamy jako oficjalnego gościa. Przecież apeluje on o niepodległość dla Tybetu, który od 1949 roku jest pod chińskim butem.
Tego się nie spodziewałam po papieżu. Powinien spotkać się z Dalajlamą, Jan Paweł II na pewno by to zrobił, bo był bardzo za miłością, wolnością, przyjaźnią i nie był skrępowany przez politykę. Spotkałby się z Dalajlamą bo był człowiekiem otwartym na dialog i przede wszystkim człowiekiem odważnym. Szkoda że teraźniejszy papież nie może wziąść z niego przykładu. Ale taki papież jak Nasz Paweł II był tylko jeden jedyny. Nie tylko Dalajlamie brakuje Go.