• Pjus
    Kiedy nowotwór odebrał mu słuch, wydawało się niemożliwym, by jeszcze nagrywał i tworzył. Po operacji wszczepienia implantów znów słyszał i... powrócił do muzyki. - Po albumie "Life After Deaf" doszedłem do twórczo-zdrowotnej ściany. Pal sześć mój sztuczny słuch, akurat on działa nieźle, ale głos niestety zaczął niedomagać - mówił Pjus. Mimo tego  pisał, a efekty jego pracy wykonali inni.  "Słowowtóry" nazywane są dlatego albumem ghostwriterskim. - Ta płyta przywróciła mnie muzyce – mówi nam sam artysta, który jest jedną z najciekawszych postaci w polskiej kulturze. Oto Karol "Pjus" Nowakowski i jego spojrzenie na świat.