• W drodze do obozu nr 1
    Kiedy jadę na wyprawę i się wspinam, to nie myślę jak bardzo jest to niebezpieczne. Skupiam się na tym, żeby robić to pewnie i dobrze. Tak jak każdy z nas za kierownicą samochodu. Choć jest to niebezpiecznie to i tak to robimy - mówi w rozmowie z dziennik.pl Adam Bielecki, polski himalaista, zdobywca czterech ośmiotysięczników.
  • Nanga Parbat
    Polscy himalaiści Jacek Czech i Adam Bielecki kończą swoją wyprawę na Nanga Parbat. Polacy niezdobyty dotąd zimą ośmiotysięcznik próbowali zdobyć w stylu alpejskim. Jednak warunki pogodowe zmusiły ich do zmiany planów. Dodatkowo Bielecki przy podchodzeniu do jednego z obozów miał wypadek, w czasie którego doznał urazu dłoni i mocnych stłuczeń ciała.
  • Polski obóz pod Nanga Parbat (Fot. Adam Bielecki)
    Wypadek polskiego himalaisty na Nanga Parbat. Podczas akcji górskiej na zboczach tego ośmiotysięcznika Adam Bielecki odpadł od ściany. Lot zakończył się drobnymi obrażeniami. Polak musiał przerwać podchodzenie do obozu drugiego i zawrócić do bazy.
  • Himalaiści, którzy zginęli na Broad Peak, zostali pozostawieni bez pomocy. Tak twierdzi brat jednego z nich, Jacek Berbeka. Zdobywca szczytu Adam Bielecki nie zgadza się z zarzutami. Przyznaje jednak: "Góra wciągnęła nas w pułapkę".
  • Tak Polacy zdobywali szczyt
    Adam Bielecki udostępnił film z ataku szczytowego na Broad Peak. 5 marca on i Artur Małek, Tomasz Kowalski i Maciej Berbeka zdobyli jako pierwsi ten ośmiotysięcznik zimą.
  • Wyprawa na Broad Peak - Adam Bielecki na tle K2
    5 marca na niezdobyty do tej pory zimą Broad Peak weszli Adam Bielecki, Artur Małek, Tomasz Kowalski i Maciej Berbeka. Niestety z tej wyprawy do kraju wrócili tylko dwaj pierwsi himalaiści. "Na górze zostali nasi przyjaciele. To wielka tragedia. Przez to nasz sukces jest przyćmiony" - mówił Małek na pierwszej konferencji prasowej po powrocie do kraju.
  • Krzysztof Wielicki
    Nie ma prawie żadnych szans na odnalezienie dwóch polskich himalaistów, którzy zaginęli, schodząc z Broad Peak. Maciej Berbeka i Tomasz Kowalski wczoraj powinni byli pojawić się w czwartym obozie ekspedycji na wysokości 7400 metrów nad poziomem morza.