• Miejsce wypadku
    Zarzut sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym postawiła prokuratura w Piotrkowie Tryb. dróżnikowi, który nie opuścił zapór, wskutek czego doszło do śmiertelnego wypadku na przejeździe kolejowym.
  • Sąd - zdjęcie ilustracyjne
    Są zarzuty dla dróżnika z Kozerek koło Grodziska Mazowieckiego. Pod koniec września na strzeżonym przez niego przejeździe kolejowym samochód zderzył się z dwoma pociągami. Zginęła kobieta, a jej dwie jej córki zostały ranne.
  • Sygnalizator kolejowy
    Kiedy zbliżali się do przejazdu, maszynista dostrzegł coś, co go przeraziło. Przez tory akurat przejeżdżał autobus. Tylko dzięki przytomności umysłu kolejarza, we Włocławku nie wydarzyła się tragedia. Dróżnik, który powinien opuścić zapory, był pijany.
  • Dróżnik z Tomaszowa Mazowieckiego miał 2 promile alkoholu
    2 promile alkoholu miał w organizmie dróżnik kolejowy pełniący służbę na przejeździe w Tomaszowie Mazowieckim. Grozi mu kara do 5 lat pozbawienia wolności.
  • Pijany dróżnik sterował ruchem we Włocławku
    Podejrzliwość mógł budzić już częściowo otwarty przejazd kolejowy oraz migające z rzadko widzianą częstotliwością oświetlenie. Dróżnik jednak nie zasłabł. Choć nieco chwiał się na nogach, to najwyraźniej czuł się doskonale.