• Artur Katz wyszedł z biura maklerskiego i kupił magnum w pobliskim sklepie z bronią. Wrócił. Zastrzelił szefa oddziału, ciężko ranił swojego doradcę inwestycyjnego. Popełnił samobójstwo.
  • Notowania na giełdzie
    Prawie wszystko, co Prawo i Sprawiedliwość zepsuło w giełdowych spółkach, nad którymi sprawuje kontrolę, naprawiła trwająca od ośmiu miesięcy hossa.
  • Zyski 15 kontrolowanych przez państwo giełdowych gigantów były w pierwszym kwartale niemal dwa razy większe niż przed rokiem i najwyższe od końca 2011 r.
  • Budynki mieszkalne
    Wydawało się, że u deweloperów bessa, tymczasem rynek notuje wielkie wzrosty. Kupujemy na potęgę. 50, 100, a nawet ponad 200 proc. – taki wzrost sprzedaży w zeszłym miesiącu w stosunku do października ubiegłego roku deklarują firmy deweloperskie i nic nie wskazuje na to, żeby passa miała zostać przerwana.
  • Instalacja gazowa
    Chociaż miniony rok nie może zostać uznany za udany dla inwestorów obecnych na warszawskiej giełdzie, powodów do narzekań nie mogą mieć akcjonariusze PGNiG.
  • Rożyński: Recesję wieszczy ten, komu jest to na rękę
    Stare giełdowe powiedzenie mówi, że hossa zaczyna się wtedy, gdy już wszyscy stracili nadzieję. I właśnie słyszymy, jak wszyscy wokół mówią tylko o kryzysie, recesji, spowolnieniu, obniżają prognozy, nawet gdy przeczą temu napływające dane. Może więc w 2012 roku wcale nie będzie tak źle. I w Polsce, i na świecie.
  • Petru: Niepewność na rynku byka
    Od mniej więcej dwóch lat stale rosną ceny akcji. Nikt jednak nie jest skłonny nazwać tego wzrostu hossą. Jest to bez wątpienia odreagowanie po zbyt głębokich spadkach w okresie kryzysu. Wzrost cen akcji jest też reakcją na ożywienie globalne – pomimo różnego rodzaju obaw gospodarka światowa nieźle się rozwija. Ale hossa to nie jest. Za dużo jest niepewności, zbyt dużo nierozwiązanych problemów, zbyt wiele napięć i nierównowag na świecie.