"Kurde, ale sie porobiło, co nie?" - to wiadomość zostawiona na stronie Departamentu Służby Cywilnej, czyli jednej z sześciu zaatakowanych stron kancelarii premiera. Włamywacz zapewnia, że zrobił to... ku chwale ojczyzny.
To "drugie włamanie i kolejny dowód na to że bezpieczeństwo instytucji państwowych w naszym kraju nie idzie w dobrym kierunku :/" - napisał komputerowy włamywacz.
Włamanie na rządową stronę internetową nastąpiło poprzez serwer zagraniczny - dowiedziało się radio RMF FM. Atak dotyczył łącznie sześciu stron kancelarii premiera, która o popełnieniu przestępstwa zawiadomi policję.
Działanie dowcipnisia to przede wszystkim powód do wstydu dla informatyków z kancelarii premiera. Nie przejęli się wtorkowym włamaniem na stronę Ministerstwa Pracy i dzisiaj sami padli ofiarą sieciowego włamywacza. Ślady, jakie haker po sobie zostawił we wtorek i dziś, świadczą, że mogła to zrobić ta sama osoba.
Włamywacz odniósł jednak mały sukces - zlecono sprawdzenie wszystkich stron ministerstw. "Hakerzy włamali się na jeden serwer, na jedną maszynę, która obsługuje ileś podstron. W związku z tym akurat na tym serwerze zostały złamane zabezpieczenia. Na innych nie" - mówi radiu RMF FM szef Centrum Informacyjnego Rządu Jacek Filipowicz.
afq ==> jakbys umiał czytać ze zrozumieniem to byś zauważył że chodzi mi o pajacy w ministerstwach a nie tego kolesia dla którego mam szacunek. Ale do tego trzeba trochę inteligencji -żenado... Poza tym jeśli uważasz że AŻ wejście na jakiś serwer to szczyt hakerstwa to dalej śnij dziecię neostrady...