To krakowski oddział NFZ tak bardzo przejął się stanem zdrowia swych urzędników, że postanowił im zafundować badania okresowe w prywatnym ośrodku. Eleganckie i dobrze wyposażone gabinety, przestronne poczekalnie, gdzie nigdy nie ma tłumów - tak kontrolują swoje zdrowie ci, których zatrudnia fundusz. A płaci za to tyle, ile mu prywatna klinika wskaże na fakturze za badania poszczególnych pracowników. Według oficjalnego cennika tej przychodni za wizytę u specjalisty płaci się tam 100 zł - ujawnia bulwarówka
"Małopolski Oddział, jak każdy inny pracodawca, jest zobowiązany zapewnić pracownikom możliwość wykonania podstawowych badań okresowych" - tłumaczy Jolanta Pulchna, rzeczniczka NFZ.
"Fakt" oburza się jednak, że pacjenci w całej Polsce tłoczą się w wielogodzinnych kolejkach, by zdobyć numerek do lekarza czy dostać się na wizytę do specjalisty.
Nierozumiem dlaczego NFZ uznaje takie stawki za wizyty u określonych specjalistów a za podobne wizyty w publicznych placówkach oferują kilkukrotnie mniejszą stawkę (mniejszą od tej, którą sami uznają za słuszną w prywatnej przychodni).Skandal i rozwiązanie przyczyny kiepskiego stanu służby zdrowia - NFZ proponuje stawki głodowe publicznym placówkom zdrowia zamiast normalne!!!