Mechanizm oszustwa był podobny do tego w szpitalu MSWiA w Warszawie. Jak ujawnili dziennikarze, dyrektor placówki kazał lekarzom, by wpisywali w karty chorób fikcyjne badania. Płacił za nie NFZ.
Z raportu NFZ, do którego dotarło radio RMF, wynika, że oszukiwał w ten sposób co trzeci szpital. "Najlepiej jest rozliczyć procedurę dobrze wycenioną. To jest zjawisko powszechne" - mówi Edyta Grabowska-Woźniak z centrali NFZ-etu.
Fundusz skontrolował 200 szpitali. Inspektorzy wykryli, że lekarze często oszukiwali, wpisując w rozliczeniach z funduszem np. wstrząśnienie mózgu, choć pacjentom nie robiono badań tomografem i nie byli u neurologa.
Równie często na papierze szpitale "leczą" choroby trzustki. Zabiegi są wyjątkowo drogie, więc oszustom się to opłaca.
NFZ zapowiada, że zmieni system płacenia szpitalom i jeszcze w tym roku lekarze będą dostawali pieniądze tylko za faktycznie wykonaną pracą.
I dlatego składki ZUS-owskie są takie wysokie. Pytam czy któryś z rządów zadał sobie trud, aby sprawdzić dlaczego w tak szybkim tempie rosną zadłużenia szpitali ? Tyle pisano w różnych dziennikach o przekrętach w NFZ- Czy ktoś zają się tą sprawą, aby wyjaśnić na co faktycznie idą pieniądze ? Czy któryś z prokuratorów w danej miejscowości zainteresował się działalnością szpitala napewno nie (bo jeśli niema donosu to znaczy, że wszystko jest w pożądku). Gdzie są urzędy skarbowe,Na końcu gdzie jest NIK, który nota bene nazywa się Najwyższą Izbą Kontroli , ale o swojej kontroli powiadamia podmiot kontrolowany na miesiąc wcześniej ? Przecież to zwykła błazenada. Jeszcze jedno pytanko ; Czy któryś z kontrolowanych, a przyłapanych na zdefraułdowaniu publicznych pieniędzy zwrócił choć jedną złotówkę do państwowej kasy?