O incydencie napisała na trzeciej stronie swojego warszawskiego wydania "Gazeta Wyborcza". Żaden z manifestantów nie chciał jednak jednoznacznie potwierdzić dziennikarzowi, czy napis rzeczywiście odnosi się do zmarłego tragicznie Bronisława Geremka, który 13 lipca zginął w wypadku samochodowym.
"Jesteśmy rodziną Radia Maryja, na dodatek bezdomną, przyjechaliśmy z całej Polski" - przedstawił się wczoraj reporterowi gazety mężczyzna z transparentem. W tym czasie reszta grupy intonowała pieśni, które na co dzień można usłyszeć w Radiu Maryja. Potem odczytano nazwiska posłów, którzy chcą ratyfikacji traktatu lizbońskiego, nazywając ich zdrajcami Polski i narodu - donosi gazeta.
Bronisław Geremek współpracował z Lechem Wałęsą od początku lat 80., od czasu strajku w Stoczni Gdańskiej. W 1989 roku brał udział w obradach Okrągłego Stołu, a w 1991 roku próbował - na prośbę prezydenta Wałęsy - stworzyć rząd.
Do tych co piszą, że to prowokacja Wyborczej. Jakoś dziwnym trafem nikt nie wyprosił tych "wynajętych żuli" z imprezy, widac większość też się cieszyła po katolicku z cudzej śmierci. Poza tym to, że ci goście wyglądali na obszczymurków niczego nie dowodzi, połowa fanów Radia Maryja tak wygląda.