niedziela  21 marca 2010 r.  Imieniny: Benedykta, Lubomira, Lubomiry
 
To view this object you need Flash
Poleć znajomemu
|
Umieść na Facebooku Dodaj do Blipa Dodaj do Twittera Wykop artykuł Dodaj dośledzika Wersja mobilna
|
Wydrukuj
|

Komentarze (20)

e-mail: 

Pociąg z Krakowa wjechał w gruzy wiaduktu

Siedem ofiar katastrofy pociągu. Jedna z Polski

W katastrofie pociągu EuroCity, jadącego z Krakowa do Pragi, zginęła młoda kobieta z Polski - ogłosił konsulat RP w Ostrawie. Pozostałe ofiary śmiertelne to Ukrainiec i pięć Czeszek. 11 naszych rodaków zostało rannych. Większość poszkodowanych już wyszła do domu, ale dwie osoby w stanie ciężkim wciąż leżą w szpitalu. Pociągiem, który wjechał w gruzy wiaduktu, jechało kilkaset osób. 67 zostało rannych w katastrofie.

"Wśród ofiar śmiertelnych katastrofy kolejowej jest młoda Polka. Jej rodzina została powiadomiona" - powiedział PAP konsul generalny RP w Ostrawie Jerzy Kronhold.

Na miejscy zginęło sześć osób, siódma zmarła w szpitalu. Żeby wyciągnąć ciała zmarłych, trzeba było rozciąć blachy pogruchotanych wagonów.

Na miejscu katastrofy był premier Donald Tusk. Razem z premierem Czech Mirkiem Topolankiem przyglądali się akcji ratunkowej, a potem szef polskiego rządu odwiedził w szpitalu rannych Polaków.

W szpitalu o życie walczy co najmniej dwóch ciężko rannych pasażerów. Lekarze wzywają Czechów, by oddawali krew, bo sytuacja jest dramatyczna.

Dziesięciu naszych rodaków trafilło do czterech szpitali w okolicach. To głównie młodzi, dwudziestoparoletni ludzie, którzy jechali na koncert grupy Iron Maiden do Pragi. PKP zapewnia, że będzie pomagać ofiarom - obiecuje odszkodowania i transport poszkodowanym.

Większość rannych Polaków jeszcze w piątek wieczorem opuściła szpitale. Pod opieką czeskich medyków zostało dwóch najpoważniej rannych.

Pociąg numer 108

Wszystko wydarzyło się po 10.30. Pociąg EuroCity z Krakowa do Pragi wbił się w konstrukcję remontowanego starego wiaduktu w Studence pod Novym Jicinem.

Wciąż nie jest do końca jasne, jak elementy wiaduktu znalazły się na torach. Najprawdopodobniej z konstrukcji urwała się jakaś część. Kiedy pociąg przejeżdżał, na pierwsze wagony runęła reszta.

Czeski maszynista zdążył pociągnąć za hamulec. Ale nie miał szans - żeby się zatrzymać, musiałby do przeszkody mieć kilometr.

Udało się tylko nieco wyhamować - z prawie 140 kilometrów na godzinę do ponad 120. Przed zderzeniem maszynista zdążył się schować. Przeżył. Jego zmiennikowi to się nie udało...

Skład w mgnieniu oka zamienił się w kłębowisko blachy, kabli i szkła. "Słychać jęki rannych. To okropne" - opowiadał dziennikowi.pl świadek wypadku pociągu.

Nie potwierdzają się pierwsze informacje o tym, że w chwili zderzenia przez wiadukt przejeżdżały samochody. Ale czeskie media twierdzą, że w plątaninie złomu znaleziono też wraki samochodów.

Polacy wśród ofiar

z Krakowa do Pragi wyjechał pociąg złożony w sumie z pięciu wagonów. Jeden z nich na granicy doczepiono do innego pociągu, jadącego do Wiednia. Natomiast w Ostrawie pozostałe cztery wagony doczepiono z tyłu czeskiego pociągu relacji Ostrawa-Praga. Właśnie ten pociąg, złożony w sumie z 10 wagonów, rozbił się w Studence. Jechało nim w sumie ponad 300 osób.

Polacy mieli więc szczęście. Jechali z tyłu składu. W sumie naszych rodaków było w pociągu 105 - twierdzi prezes PKP Intercity Czesław Warsewicz.

Miejsce katastrofy pociąguGalerię
Lokomotywa i pierwszy wagon praktycznie rozpadły się po zderzeniu w pełnym pędzie z nieoczekiwaną przeszkodą. Impet uderzenia był tak olbrzymi, że lokomotywa obróciła się o 180 stopni. Pierwszy wagon został całkowicie zmiażdżony.

"Mieliśmy szczęście, akurat wyszliśmy na piwo" - mówił dziennikarzom gazety "Mlada Fronta Dnes" jeden z pasażerów. "Poszliśmy do wagonu restauracyjnego, który był na końcu składu. Nagle szarpnęło i wszyscy wypadli z siedzeń. Nie wiedzieliśmy, co się dzieje" - opowiada.

Miejsce katastrofy pociąguGalerię
Z torów wypadła lokomotywa i cztery pierwsze wagony. Wielu pasażerów utknęło w przedziałach. Do wypadku wyjechały dziesiątki karetek. Rannych wydobywanych z wraku do szpitali w pobliskich Nowym Jicinie, Ostrawie, Opawie, Ołomuńcu odwoziły dwa śmigłowce.

Katastrofa polskiego pociągu w Czechach
Według polskich specjalistów od ratownictwa, szczęście w nieszczęściu polega na tym, że to właśnie Ostrawa leży w pobliżu miejsca wypadku. W jednym ze szpitali w tym mieście jest aż 45 łóżek na oddziale intensywnej terapii.

Pociągiem jechało ponad 100 Polaków. Wielu z nich to młodzież - wielbiciele muzyki, którzy jechali na festiwal w Pardubicach i na koncert Iron Maiden w Pradze.

O wypadku pociągu poinformował dziennik.pl internauta. Sprawą zajmuje się polski konsulat w Ostrawie. Informacji o wypadku udziela PKP pod numerem 22 47 42 572

Podobne tematy:
Bieżące wydarzenia:
  •  
    2008-08-10 13:00  Re: Siedem ofiar katastrofy pociągu. Jedna z Polski  jabud
  •  
    2008-08-09 17:46  kondolencje  ~MARCIN WITEK
  •  
    2008-08-09 08:48  wiem że jest to tragedia, ale...  NH
  •  
    2008-08-09 00:06  Re: Teraz przegieli  kijsamobij
  •  
    2008-08-08 22:37  Re: Polak wśród zabitych w katastrofie  inessa