>>> Marcinkiewicz: Rodzina jest najważniejsza
"Moja była żona rzeczywiście zachorowała dziewięć lat temu i leczyła się przez kolejnych mniej więcej sześć lat. W tym czasie zawsze byłem z nią. Od kilku lat na szczęście jest zdrowa" - napisał na swoim blogu były premier.
Marcinkiewicz zapewnia, że rozstał się z żoną dopiero wtedy, gdy odzyskała zdrowie. Do tej pory media milczały o chorobie Marii Marcinkiewicz. "Uznaliśmy, że to zbyt osobista sprawa, by o niej pisać" - przekonuje "Super Express".
>>>Marcinkiewicz wyśmiewany za Isabel
Jednak gdy 1 kwietnia Kazimierz Marcinkiewicz napisał o chorobie byłej żony na blogu, tabloid natychmiast podchwycił tę informację. "Super Express" dotarł do osoby z najbliższego otoczenia byłego szefa rządu, która twierdzi, że była żona Marcinkiewicza nadal musi odwiedzać lekarzy i regularnie się badać.
>>> Ukochana Marcinkiewicza pod obstrzałem
Choroba Marii Marcinkiewicz była niezwykle poważna i tak naprawdę nigdy nie odzyska ona pełni zdrowia. Mimo to były premier zdecydował się na rozwód i zamieszkanie z Isabel.
>>> Marcinkiewicz wyciął rodzinę
Pani Maria Marcinkiewicz nigdy nie dojdzie do pełni zdrowia. Całe szczęście, że dzieci ma już w jakimś stopniu odchowane. Ona jest bardzo prawym, skromnym i dobrym człowiekiem i w życiu zawsze kierowała się wartościami chrześcijańskimi. Nawet po tej osobistej tragedii i bardzo bolesnych przeżyciach związanych z drastycznym odejściem Jej męża, nadal pozostała sobą i nie chce z nikim tych spraw komentować. Z natury jest bardzo wyciszoną osobowością, delikatną i bardzo dyskretną. Urodzony pedagog kochający młodzież. Ma ogrom wiedzy, której publicznie nigdy nie afiszowała, nawet wówczas gdy Kazimierz Marcinkiewicz był premierem. Marcinkiewicz wyrzadził swej żonie ogromną krzywdę, Jej oraz swym dzieciom. Nie chcę używać w tym momencie brzydkich słów, bo tylko na takie ten człowiek zasługuje. Wierzę jednak głęboko, że kiedyś za to wszystko odpowie, bo nikt nie zbudował swego szczęścia na krzywdzie innych osób.