List skierowany do doktor Aliny Całej - tej samej, która opowiadała o polskiej pladze pogromów na Żydach i o antysemityzmie polskiego kleru - został opublikowany na łamach "Naszego Dziennika".
Córka legendarnego dowódcy Armii Krajowej, generała Augusta Emila Fieldorfa, najpierw z oburzeniem, a później z gorzką ironią wypowiada się na temat poglądów Aliny Całej.
"Ze zdumieniem stwierdziłam, że jedyna różnica między spieglowskimi specjalistami od zamazywania odpowiedzialności Niemców za zbrodnie na obywatelach Polski narodowości żydowskiej a Panią polega na tym, że Pani robi to z większą złością wobec Polaków i jeszcze bardziej niesprawiedliwie niż Niemcy" - napisała Maria Fieldorf-Czarska.
W dalszej części listu zatytułowanego "Uczcijmy Żydów ratujących Polaków", córka generała wystosowała ciekawy apel do Żydowskiego Instytutu Historycznego. "Należy podziękować wszystkim Żydom, którzy po wojnie pomagali polskim patriotom, prześladowanym i mordowanym przez sowieckie siły <bezpieczeństwa publicznego> tylko dlatego, że chcieli Polski wolnej, suwerennej." - pisze Maria Fieldorf-Czarska.
"Żydzi mieli duże możliwości pomagania, ponieważ wielu z nich zajmowało wysokie stanowiska w aparacie policyjnym i policyjnym Polski sowieckiej. Co prawda, mojemu ojcu nie pomogli, ale uczestniczyli w mordze sądowym; pisali akt oskarżenia i wydali dwa razy wyrok śmierci na ojca" - dodaje córka gen "Nila".
Moczarowi postawią jeszcze UBELISK. Porozumienie Riebentrop-Mołotow było konkretyzowane w rozmowach w 1940 r. m.in. w Zakopanym i podstoliku w Krakowie gdzie ustalono wymordowanie polak&oacute;w do 1975 roku. Po tych ustaleniach zaczęto likwidować najpierw inteligencję (Krak&oacute;w, Oświęcim, Katyń, Lw&oacute;w&#41;. Jak się chwilowo pokł&oacute;cili to obowiązki przejęli komuniści.