"Mimo ponownych upomnień przez prokuraturę, pan Jan Rokita nie zapłacił kary pieniężnej" - przypomina Ralph Reiter, rzecznik prokuratury w Landshut.
To właśnie ta prokuratura nałożyła na byłego polityka Platformy Obywatelskiej mandat za kłótnię na pokładzie samolotu Lufthansy w lutym tego roku. Rokita nie zgodził się ze stewardessą, która kazała mu przełożyć płaszcz w inne miejsce. Ostra wymiana zdań skończyła się interwencją wezwanej na pokład policji. Były polityk został wyprowadzony w kajdankach. Za awanturę wlepiono mu 3 tysiące euro grzywny. Nie było jednak w tej sprawie wyroku sądu, jak napisaliśmy wcześniej. Za tę pomyłkę przepraszamy.
Według prokuratury, Jan Rokita wciąż nie uiścił kary. TVN24 podaje, że zgodnie z niemieckim prawem uchylanie się od zapłaty grzywny grozi pozbawieniem wolności.
"Płacąc mandat, można uniknąć dalszych konsekwencji prawnych" - przypomina Ralph Reiter.
Naprawde trudno zrozumiec normalnemu czlowiekowi przestrzegajacemu prawa czym kieruje sie Rokita eskalujac ten smieszny konflikt. Swoja skandaliczna postawa przynosi wstyd Polsce i Polakom insynuujac ze jest rzekomo przesladowanym przez Niemcow Polakiem. Otoz sprawa jest prosta dla kazdego praworzadnego czlowieka. Trzykrotnie proszony o opuszczenie samolotu swoja postawa wywolal awanture czym narazil pasazerow jak obsluge samolotu na niepotrzebny stress i opoznienie startu. Zostal za to skazany przez sad i zamiast sie odwolac w przewidzianym trybie wypowiada sie w stylu 'ciekawe czy we Francji jest bardziej bezpieczny niz w Polsce'. OTOZ PANIE ROKITA! NIGDZIE NIE JEST PAN BEZPIECZNY! W INTERESIE DOBREGO IMIENIA POLSKI I POLAKOW ZYCZE PANU ZEBY ZOSTAL PAN ZMUSZONY PRZEZ NIEMIECKI SAD DO WYKONANIA CIAZACEGO NA PANU W PELNI ZASLUZONEGO WYROKU. JESLI CHCE PAN DALEJ UDAWAC MECZENNIKA KTOREGO NIEMIECKI SAD PRZESLADUJE ZA TO ZE JEST POLAKIEM TO WSPOLCZUJE. SWIADCZY TO LI TYLKO O OGRANICZENIU UMYSLOWYM.