niedziela  21 marca 2010 r.  Imieniny: Benedykta, Lubomira, Lubomiry
 
To view this object you need Flash
Poleć znajomemu
|
Umieść na Facebooku Dodaj do Blipa Dodaj do Twittera Wykop artykuł Dodaj dośledzika Wersja mobilna
|
Wydrukuj
|

Skomentuj

e-mail: 

Na szczęście nie ma ofiar

Podziemny pożar w kopalni w Pawłowicach

30 górników wycofano z rejonu pożaru, który pojawił się w nocy w należącej do Jastrzębskiej Spółki Węglowej kopalni "Pniówek" w Pawłowicach - poinformował rzecznik Wyższego Urzędu Górniczego w Katowicach Krzysztof Król. Nikt nie ucierpiał.

Pożar pojawił się na poziomie 830 m. Kopalniane czujniki wykazały niebezpieczne stężenia tlenku węgla i węglowodorów, natychmiast zdecydowano więc o wycofaniu załogi. Z zagrożonego rejonu ewakuowało się trzydziestu górników, czterech z nich - przy użyciu pochłaniaczy. W kopalni trwa akcja przeciwpożarowa.

Jak poinformował Król, pożar najprawdopodobniej ma charakter endogeniczny, a więc spowodowany został samozagrzaniem węgla w tzw. zrobach ściany wydobywczej, czyli niedostępnych miejscach po eksploatacji węgla. To stosunkowo częste zjawisko w górnictwie.

W tego typu przypadkach zwykle nie występuje otwarty ogień. Pożar jest wykrywany najczęściej przez czujniki wykazujące zwiększoną temperaturę, zadymienie oraz podwyższone stężenia tlenku węgla i innych gazów.

Najczęstszą metodą zwalczania podziemnych pożarów jest odizolowanie od pozostałej części kopalni tamami przeciwwybuchowymi. W odgrodzony rejon, w zależności od sytuacji, można tłoczyć tzw. gazy inertne, np. azot, który wypierając powietrze przyspiesza wygaśnięcie pożaru. Po otamowaniu pożar zwykle wygasa; może to trwać nawet kilka miesięcy.

Podobne tematy:
Bieżące wydarzenia: